WIG zyskał w tym roku prawie 6 proc., a WIG-Spożywczy jest 2 proc. pod kreską. To jednak nie oznacza, że spółki spożywcze w tym roku radzą sobie słabo. WIG-Spożywczy jest bowiem zdominowany przez jedną firmę – ukraiński Kernel – która w tym roku potaniała o ponad 20 proc. Jeśli spojrzymy szerzej, widać, że poszczególne podmioty przyniosły już w tym roku zaskakująco wysokie stopy zwrotu. Przykłady? PKM Duda zyskał 77 proc., Makarony Polskie 80 proc., Kruszwica 67 proc., a Wawel 32 proc. Mogą jeszcze drożeć – uważają eksperci.

Branża mięsna już nie traci

Zwyżka kursów wyżej wymienionych firm nie jest przypadkiem. Wynika z restrukturyzacji biznesów i sprawnego zarządzania. W tej pierwszej grupie – czyli wśród firm, które gruntownie uporządkowały swoją grupę – jest Polski Koncern Mięsny Duda. Jeszcze kilka lat temu stał na skraju bankructwa, ale udało mu się wyjść na prostą. – Gdyby okazało się, że drugie półrocze będzie co najmniej tak dobre jak pierwsze, wskaźniki, na których obecnie Duda jest notowana, są atrakcyjne – ocenia Krzysztof Kozieł, analityk BM BGŻ. Jego zdaniem wzrost wartości akcji nadal będzie bazował na działaniach naprawczych. Pytanie natomiast, czy na niekorzyść branży nie będzie działać sytuacja na rynku surowca mięsnego. – Pomimo sporych spadków na rynku zbóż ceny wieprzowiny będą dalej rosły – spodziewa się analityk BM BGŻ.

Z kolei Adam Kaptur z Millennium DM zauważa, że kursy PKM Dudy i Makaronów Polskich mimo tegorocznych silnych wzrostów odrobiły zaledwie niewielką część spadków, wywołanych dynamicznym wzrostem cen surowców w 2011 r. Jego zdaniem przedstawiciele branży mięsnej mają sporą szansę na poprawę rezultatów. Podobnego zdania jest Jakub Szkopek z DI BRE. – W przypadku przetwórców wieprzowiny po dynamicznym wzroście cen surowca w okresie wakacyjnym te obecnie spadają już drugi tydzień z rzędu. Jeśli taka sytuacja się utrzyma, możemy liczyć na udany IV kwartał 2013 r.  – uważa.

Słodycze z potencjałem

Wśród faworytów analityków od dawna są producenci słodyczy. W tym roku inwestorzy szczególnie docenili papiery Wawelu. Kurs już dawno przebił ceny docelowe z rekomendacji, przekraczając w sierpniu psychologiczną barierę 1 tys. zł. – Wawel jest spółką wyjątkowo dobrze zarządzaną, a kurs jej akcji wzrasta wraz z poprawiającymi się wynikami – komentuje Kaptur. Wawelowi, mimo niezbyt imponującej dynamiki wzrostu przychodów, systematycznie udaje się poprawiać wyniki – zarówno operacyjne, jak i netto. – W perspektywie najbliższego roku na wyniki Wawelu oraz innych spółek produkujących słodycze może działać niemal 17-proc. spadek cen cukru. Z drugiej strony negatywny wpływ na marżę może mieć zwyżka cen kontraktów na kakao – mówi Kozieł.

Nadzieja dla Kernela

Ukraiński producent oleju, którego akcje tak mocno potaniały w tym roku, może być w najbliższych miesiącach ciekawą inwestycją. – Zyski spółki w bieżącym roku fiskalnym powinny ulec poprawie. Spodziewane wyższe zbiory ziarna słonecznika dają nadzieję na poprawę marży na produkcji oleju. Z kolei prognozowany wysoki wolumen produkcji zbóż powinien wspierać wyniki takich segmentów jak handel zbożem i infrastruktura logistyczna (silosy, porty) – uważa Marcin Gątarz, analityk UniCredit. Spodziewa się spadku zadłużenia spółki. W jasnych barwach jej przyszłość widzi też Szkopek. – Spółka korzysta z poprawiających się marż na przetwórstwie słonecznika. Ceny tego ostatniego na rynku ukraińskim spadły w ostatnim miesiącu o ok. 40 proc. – mówi. Dodaje, że w kolejnym roku obrotowym spółka korzystać będzie ze znaczących zbiorów roślin oleistych w regionie Morza Czarnego. A te będą prawdopodobnie najwyższe od rekordowego 2011 r. Oprócz Kernela, Szkopek jako ciekawą inwestycję wskazuje również wspomniany PKM Duda, Tarczyńskiego i Kruszwicę. Tej ostatniej również pomogą dobre zbiory rzepaku.

Trudne lata mają za sobą spółki bakaliowe. Zdaniem Moniki Kalwasińskiej z DM PKO BP w ich wynikach powinny się zacząć pojawiać pozytywne efekty restrukturyzacji. A to z kolei może pomóc notowaniom. – Większość spółek nadal jednak boryka się z silną presją cenową na swoje produkty i ograniczoną siłą nabywczą konsumentów, co nie pozwala na szybką poprawę marż – mówi. Ocenia, że najprawdopodobniej branża spożywcza najgorsze ma już za sobą. – Ale na ogłaszanie końca kryzysu jest za wcześnie – zaznacza Kalwasińska.