Jesienią 2013 r. twórcy Snapchata, aplikacji służącej do dzielenia się ze znajomymi zdjęciami, klipami i wiadomościami, które znikają chwilę po ich odczytaniu przez adresatów, odrzucili propozycję odsprzedania jej Facebookowi za 3 mld USD w gotówce. Wielu komentatorom trudno było w to uwierzyć. Taka cena oznaczała, że dwóch dwudziestoparolatków znalazłoby się w gronie miliarderów po zaledwie dwóch latach pracy nad projektem, który wymyślili w 2011 r. na zaliczenie jednego z przedmiotów na Uniwersytecie Stanforda. Jaki student przy zdrowych zmysłach nie chciałby tyle zarobić za pracę domową?