Reklama

Rośnie apetyt na kamienice w atrakcyjnych miejscach

W starych murach można urządzić apartamenty, sklepy albo biura. Zarabianie na kamienicach to jednak bardzo trudny biznes.

Aktualizacja: 06.02.2017 19:05 Publikacja: 19.09.2015 11:58

Najwyższe ceny osiągają w pełni odrestaurowane kamienice z długoterminowymi umowami najmu położone w

Najwyższe ceny osiągają w pełni odrestaurowane kamienice z długoterminowymi umowami najmu położone w centrach dużych miast.

Foto: Archiwum

Inwestowanie w kamienice, jak mówi Jarosław Kalinowski, członek zarządu Mzuri Investments, wymaga m.in. znajomości prawa i wiedzy technicznej. – Przy zachowaniu określonych reguł postępowania jest to jednak rentowna forma inwestycji, która budzi coraz większe zainteresowanie – zauważa.

Według Jana Łuczaka, prezesa agencji Nordhaus, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy warto kupować kamienice. Działających w tym segmencie nieruchomości inwestorów Łuczak dzieli na długo- i krótkoterminowych oraz kolekcjonerów. – Tak czy inaczej, taka inwestycja wymaga dużego wyczucia rynkowych trendów – podkreśla.

Na sprzedaż albo wynajem

Zakup kamienicy to bardzo trudny biznes w ocenie Jarosława Mikołaja Skoczenia, eksperta Emmerson Realty. Poza fachową wiedzą taka działalność wymaga i dużej cierpliwości, i dużych funduszy. – Stare kamienice stoją często w atrakcyjnych miejscach. Można w nich urządzić mieszkania albo biura na sprzedaż – mówi Skoczeń. Jako przykład podaje warszawską Pragę.

– Do niedawna nikt nie interesował się starymi budynkami w tej dzielnicy. O zakupie i remoncie takiej nieruchomości nie było nawet mowy – opowiada. – Teraz, dzięki drugiej linii metra i nowym praskim inwestycjom, sytuacja zmieniła się diametralnie. Praga nabrała blasku.

O tym, że na kamienicach można sporo zarobić, jest przekonany Maciej Górka, analityk portalu Domiporta.pl. – Przy odpowiedniej strategii inwestor jest w stanie osiągnąć rentowność na poziomie kilkunastu procent – szacuje. – W ostatnich kilku latach spopularyzował się na przykład developing, czyli ulepszanie istniejących budynków poprzez ich nadbudowę lub adaptację pomieszczeń. Model „tanio kupić, drogo sprzedać" jest coraz trudniejszy w realizacji. Rynek dojrzał, a właściciele kamienic są bardziej świadomi wartości budynku – podkreśla. Zauważa przy tym, że wyremontowane apartamenty udaje się sprzedać z zyskiem idącym w dziesiątki procent. – Stare kamienice w centrach miast przypominają dzieła sztuki. Nie da się ich postawić po raz drugi. A ponieważ ich zasób jest ograniczony, także ceny, które uzyskują, są wysokie – mówi Maciej Górka.

Reklama
Reklama

Na inwestujące w rewitalizację kamienic fundusze zwraca uwagę Jarosław Kalinowski. Przykładem może być Mzuri CFI 1. – Wybór budynku zależy od strategii inwestycyjnej. Osoba, która chce mieć w kamienicy apartamenty albo prestiżową przestrzeń biurową, będzie się kierować przede wszystkim lokalizacją – wyjaśnia przedstawiciel Mzuri Investments. Dobre adresy to np. Śródmieście w Warszawie lub krakowski Kazimierz. – Innymi kryteriami będzie się kierował inwestor, który szuka kamienicy, by urządzić w niej mieszkania na wynajem. W tym przypadku najbardziej pożądane będą dobrze skomunikowane miejsca poza centrami miast, w pobliżu uczelni czy zagłębia biurowego. Powinny to być kamienice z małymi mieszkaniami, bez zbędnych powierzchni wspólnych – ocenia Jarosław Kalinowski.

I dodaje, że niezależnie od obranej strategii trzeba wykluczyć nieruchomości, które nie pozwolą na realizację planów. Trudności może sprawiać np. ochrona konserwatora zabytków lub ograniczenia techniczne wynikające z zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. – Dlatego trzeba sprawdzić i ten dokument, i strategię rozwoju okolicy – radzi. Może się bowiem okazać, że obok nieruchomości jest planowany kompleks wysokich budynków, które przesłonią atrakcyjny widok z okna kamienicy. Budynek może też stracić na wartości, kiedy w bliskim sąsiedztwie powstanie droga szybkiego ruchu. – Osobny temat to kamienice z lokatorami. W takim wypadku trzeba sprawdzić prawną formę zasiedlenia nieruchomości – wyjaśnia ekspert z Mzuri Investments.

Musi być pomysł

Jan Łuczak zwraca uwagę, że inwestorzy długoterminowi (np. fundusze) liczą, że inwestycja zwróci się im po 10–15 latach. – Zazwyczaj inwestują w kamienice wynajmowane na sklepy, biura, apartamenty – opowiada prezes agencji Nordhaus. – Inwestorzy krótkoterminowi kupują budynki, by wyodrębnić w nich lokale, które można sprzedać z zyskiem. Muszą się jednak liczyć ze skomplikowanymi prawnie wpisami w hipotekach kamienic, często muszą też pamiętać o lokatorach czy niepłaconych czynszach – przestrzega. Kolekcjonerzy z kolei, jak mówi Jan Łuczak, to inwestorzy mający wolne środki, kupujący nieruchomości nie dla zysku, lecz własnej przyjemności.

– Często nie liczą się ani z ceną nieruchomości, ani kosztami jej remontu – zauważa Jan Łuczak. Szef Nordhausu przestrzega przed kupowaniem kamienic, kiedy się nie ma na nie pomysłu. – Choć wszystko może być opłacalne, to zakup budynku musi być poprzedzony szczegółowymi obliczeniami i analizami. Warto skorzystać z porady pośrednika, który wie, jak to robić, a nie takiego, któremu zależy tylko na sprzedaży nieruchomości i skasowaniu prowizji – tłumaczy.

Maciej Górka dodaje, że firmy, które zajmują się inwestycjami w kamienice, mówią o zyskach sięgających nawet kilkudziesięciu procent rocznie. – To możliwe, ponieważ zrujnowane, stare nieruchomości można kupić po niskiej cenie w przeliczeniu na metr kwadratowy. Nawet po odliczeniu kosztów remontu sporo zostaje – zapewnia analityk Domiporta.pl. I zauważa, że profesjonalni inwestorzy wybierają często historyczne budynki, związane np. ze znanymi ludźmi. – Standard wykończenia takich mieszkań musi być oczywiście odpowiednio wysoki. Funkcjonalny, nowoczesny rozkład pomieszczeń, miejsce parkingowe, windy czy klimatyzacja są na liście cech obowiązkowych – ocenia Górka. Ale jak mówi, odnowa starych budynków może być kosztowna i długotrwała. – Jeśli kamienica jest zabytkowa, nie można zasadniczo zmieniać jej wyglądu i przeznaczenia. Trzeba za to dokładnie odwzorowywać choćby elementy wystroju, takie jak sztukaterie czy posadzki. Kto o tym zapomni, będzie musiał ponieść dodatkowe koszty – przestrzega.

Ofert kamienic na sprzedaż można szukać m.in. na miejskich przetargach. Zdaniem Jana Łuczaka nie jest to jednak dobre miejsce. – Nieruchomości są często sprzedawane na podstawie zawyżonych wycen – ocenia. O okazyjnych ofertach wiedzą lokalni pośrednicy. Budynków można też szukać na licytacjach komorniczych, u syndyków, a także w prasie i internecie.

Reklama
Reklama

Nie tylko Warszawa

– W małych miastach można kupić kamienicę za 500 tys.–1 mln zł. W dużych ośrodkach, takich jak Warszawa, Kraków, Poznań i Gdańsk, ceny takich budynków przekraczają 5 mln zł. Drogo jest także w Toruniu, gdzie ceny kamienic dorównują tym w dużych miastach – zauważa Jan Łuczak. Nordhaus oferuje kamienicę w centrum Warszawy za 40 mln zł. W Gdańsku jeden z banków wynajął cały budynek za 15 mln zł. – Ostatnio w centrum Torunia została sprzedana kamienica za 10 mln zł. Inwestor kupił nieruchomość dwa lata temu za ok. 6 mln zł – opowiada Jan Łuczak.

W serwisie Domiporta.pl znajdziemy kamienicę o powierzchni mieszkalnej 14,4 tys. mkw. na warszawskiej Pradze, w cenie 13,5 mln zł. – Za podobny budynek w Śródmieściu będziemy musieli zapłacić już ponad 15 mln zł. Najdroższe kamienice w najlepszych miejscach Warszawy kosztują nawet kilkadziesiąt milionów złotych – potwierdza Maciej Górka.

Na ogromną rozpiętość cen zwraca też uwagę Jarosław Kalinowski. – Mając kilkaset tysięcy złotych, można się stać właścicielem kamienicy z 30–40 małymi mieszkaniami w Łodzi czy Katowicach. Bardzo często należy się jednak liczyć z dodatkowymi kosztami związanymi z remontem – podkreśla ekspert Mzuri Investments. – Koszt takiego remontu zależy od stanu budynku i efektu, jaki chcemy uzyskać. Trzeba mieć na to 2–3 mln zł. Najdroższe kamienice za kilkanaście–kilkadziesiąt milionów złotych to z reguły w pełni odrestaurowane budynki w centrach dużych miast, z długoterminowymi umowami najmu – dodaje.

I podkreśla, że inwestując w kamienicę z mieszkaniami na wynajem, można liczyć na długoterminowe systematyczne wpływy. – Zysk zależy od miasta oraz wysokości stawki najmu. Można przyjąć średnią rentowność na poziomie 8–10 proc. Realizacja zysków będzie następować po mniej więcej dziesięciu latach – szacuje.

Według Jana Łuczaka stopa zwrotu z inwestycji w kamienice często jest wyższa w małych miastach niż w dużych. – Dla osób indywidualnych atrakcyjna stopa zwrotu to 10–11 proc. Zwrot kapitału – poniżej dziesięciu lat – podaje prezes Nordhaus. – Taką nieruchomość można wyremontować, zasiedlić i sprzedać funduszowi. Fundusze są bowiem zainteresowane zakupem budynków ze stałymi, pewnymi najemcami. Za taką nieruchomość są w stanie sporo zapłacić.

W opinii Jarosława Mikołaja Skoczenia w kamienicach w warszawskim Śródmieściu czy na Mokotowie można rozważyć budowę apartamentów dla bogatych klientów. – Jeśli mamy kamienicę na stołecznej Pradze, to szybciej wynajmiemy czy sprzedamy małe mieszkania – ocenia ekspert Emmerson Realty. – Aby biznes był opłacalny, inwestycja powinna się zwrócić najpóźniej po 15 latach – twierdzi.

Reklama
Reklama
Parkiet PLUS
Wzmocnić Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny
Parkiet PLUS
Mimo wzrostu płac Polacy zmniejszają świąteczne wydatki i biorą kredyty
Parkiet PLUS
Kluczowe rynkowe trendy 2025 r., które będą rzutować na 2026 r.
Parkiet PLUS
Mikołajkowy prezent dla kredytobiorców od RPP. Ale nie dla deponentów
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Parkiet PLUS
Czy polskie społeczeństwo w sferze finansowej postępuje uczciwie?
Parkiet PLUS
Inwestorzy nie boją się o obligacje deweloperów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama