Reklama

Spółki po przejściach okazją do zarobku

Akcje firm, które uporały się z problemami, są dla inwestorów szansą na spory zysk. Kto ma już najgorsze za sobą?

Publikacja: 06.12.2015 13:28

Dystrybutor IT najtrudniejszy okres ma najprawdopodobniej za sobą. Pozytywnym sygnałem dla rynku, św

Dystrybutor IT najtrudniejszy okres ma najprawdopodobniej za sobą. Pozytywnym sygnałem dla rynku, świadczącym o efektach prowadzonej restrukturyzacji, były wyniki III kwartału, który udało się zamknąć zyskiem. Od tego momentu akcje Asbisu zyskały 35 proc. Co ważne, zarząd spółki jest optymistycznie nastawiony do wyników w IV kwartale.

Foto: Archiwum

Inwestorzy wystrzegają się inwestowania w nierentowne i mocno zadłużone spółki. Chyba że dostrzegają szansę na zmianę niekorzystnej sytuacji firmy. Udana restrukturyzacja przynosi wymierne korzyści nie tylko spółce, ale i posiadaczom jej akcji. Wszędzie tam, gdzie pozytywne efekty restrukturyzacji ujawniły się w wynikach, notowania ruszały w górę. – Patrząc czysto statystycznie, najlepszy moment na inwestycje jest wtedy, gdy po restrukturyzacji wyniki przestają się pogarszać i zaczynają powoli rosnąć. Strategia jest jednak obarczona sporym ryzykiem. Alternatywnie możemy inwestować w momencie, gdy wszystkie karty są już na stole. Ciężko jest jednak po tej strategii oczekiwać ponadprzeciętnych zysków – wskazuje Kamila Hajdamowicz, analityk BM Banku BGŻ BNP Paribas.

Wynikowa przemiana

Powody do zadowolenia mogą mieć posiadacze akcji Asbisu, który nie tak dawno zabrał się do naprawy swoich finansów. Kłopoty dystrybutora sprzętu IT były pochodną kryzysu w Rosji i na Ukrainie, gdzie firma prowadziła znaczną część swoich interesów. – W rezultacie spółka przeżyła prawdziwe załamanie przychodów. Zmuszona była wyprzedawać towary z magazynów i negocjować z bankami obsługę ogromnego zadłużenia – tłumaczy Seweryn Masalski, zarządzający z MM Prime TFI. Ostatnie raporty finansowe wskazują, że najgorsze powinna mieć już za sobą. Po kilku kwartałach zakończonych stratą, ku radości inwestorów, w III kwartale br. spółka wypracowała zyski i to na wszystkich poziomach rachunku wyników.

– Wyniki za III kwartał to światełko w tunelu – co prawda są gorsze niż rok wcześniej, ale już lepsze niż w poprzednim kwartale: udało się wypracować minimalny zysk netto. Spółka mocno ograniczyła koszty, ścięła zatrudnienie o kilkadziesiąt procent, co pozwoliło wypracować pozytywny wynik operacyjny na wszystkich rynkach i minimalny zysk netto na całej działalności. Co ważniejsze, pozytywne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej sprawiły, że dług netto istotnie się zmniejszył. Mimo to nie możemy być pewni, że najgorsze za nami. Kolejny kwartał potwierdzi, czy poprawa jest trwała – uważa Masalski.

Wynikowa przemiana nie umknęła uwadze inwestorów. Powrót spółki do rentowności pozwolił notowaniom Asbisu odbić się od dna z 0,67 zł we wrześniu o 140 proc. do 1,61 zł na koniec listopada. Cena jest wciąż dużo poniżej maksimum wynoszącego 8 zł z grudnia 2013 r., czyli niedługo przed wybuchem ukraińskiego kryzysu.

Koniec z nierentownymi kontraktami

O wyjście na prostą walczą spółki z branży budowlanej, która do dziś jeszcze nie uporała się ze wszystkimi skutkami najpoważniejszego kryzysu ostatnich lat. Firmy, które przetrwały, są dziś w dużo lepszej kondycji niż kilka lat temu, choć część z nich dopiero niedawno zaczęła przynosić zyski.

Reklama
Reklama

Przemianę przechodzi Mostostal Warszawa, który ucierpiał na nierentownych kontraktach drogowych. W 2013 r. firma miała ponad ćwierć miliarda złotych straty netto. Dzięki finansowemu wsparciu hiszpańskiego głównego akcjonariusza kolejny rok udało się zamknąć dodatnim wynikiem operacyjnym. Konieczna okazała się też sprzedaż spółek zależnych. Co najważniejsze firma z kontraktów drogowych przestawiła się na inwestycje w energetyce. Krokiem milowym okazał się kontrakt na budowę bloków energetycznych w Elektrowni Opole w konsorcjum z giełdowym Rafako. Efekty prowadzonych działań naprawczych wyraźnie widać w wynikach finansowych. Obecny rok będzie pierwszym od 2010 r., który spółka powinna zamknąć zyskiem netto. Starania Mostostalu docenili inwestorzy. Akcje firmy okazały się tegorocznym hitem inwestycyjnym na GPW. Od początku roku do szczytu pod koniec sierpnia kurs poszedł w górę o ponad 178 proc. – z 6 do 16,70 zł. Ostatnie miesiące przyniosły stabilizację notowań.

Restauracyjny biznes ma się coraz lepiej

Po ciężkich latach wychodzi na prostą branża restauracyjna. Dobrym przykładem jest Mex Polska, zarządzający siecią lokali Pijalnia Wódki i Piwa oraz restauracjami The Mexican. Jeszcze kilka lat temu spółka borykała się z dużymi problemami finansowymi, dlatego zarząd postawił na gruntowną restrukturyzację. Efekty prowadzonych działań naprawczych można już dostrzec w raportowanych wynikach. Restauracyjny biznes prowadzony przez firmę rozwija się na tyle dobrze, że niedawno jej zarząd podniósł tegoroczną prognozę zysków. Mex chciałby w tym roku osiągnąć 4 mln zł zysku netto oraz 51,1 mln zł przychodów. Dla porównania, w 2014 r. firma była 2 mln zł pod kreską.

– Po wyjściu z segmentu premium i wyeliminowaniu kosztów z tym związanych skupiliśmy się szczególnie na marce Pijalnia Wódki i Piwa. W kolejnych latach przewidujemy wyraźny, dwucyfrowy wzrost przychodów przy założeniu, że dotychczasowe lokale będą funkcjonować na tych samych parametrach co obecnie, a jednocześnie sieć będzie się rozrastać – wyjaśnił niedawno Paweł Kowalewski, prezes Mex Polska. Pozytywne wieści napływające ze spółki zostały zauważone przez rynek. Z początkiem tego roku walory spółki na dobre powróciły do łask inwestorów. Od stycznia ich wartość wzrosła o ponad 200 proc., co stawia firmę w gronie najzyskowniejszych inwestycji giełdowych w 2015 r.

Zmiana modelu wyszła na dobre

Duże zmiany przechodzi także TIM. Władze dystrybutora artykułów elektrotechnicznych diametralnie zmieniły model działalności i zrezygnowały z tradycyjnych hurtowni, stawiając na sprzedaż e-commerce. Rewolucja wiązała się z ogromnymi kosztami, przez które TIM przez długi czas ponosił dotkliwe straty, ale już można mówić o pierwszych pozytywnych efektach, które inwestorzy zobaczyli w wynikach za III kwartał. Po dziesięciu kwartałach strat firma wreszcie pokazała zysk na wszystkich poziomach. – Spółka zaczynała od tradycyjnej sprzedaży do hurtowni budowlanych. Ciążył jej jednak trudny rynek oraz wysokie koszty logistyki, magazynów i pracowników. W związku z tym przeprowadzono restrukturyzację, ograniczono koszty operacyjne do 15 proc. przychodów i zmieniono model działalności. Zarząd utworzył sklep internetowy i teraz już ponad 60 proc. obrotów generuje sprzedaż bezpośrednio do konsumenta przez kanał elektroniczny – wskazuje Seweryn Masalski. Zarząd zapowiada dalsze zmiany, które będą miały pozytywne przełożenie na wyniki. Najnowszym pomysłem jest stworzenie grupy zakupowej z kilkoma innymi dystrybutorami.

Długi spłacone i co dalej?

Na dobrej drodze do wyprowadzenia swoich finansów na prostą jest Groclin. Ostatnie miesiące to okres intensywnych porządków w grupie. – Po raz pierwszy od wielu lat sytuacja finansowa Groclinu jest bezpieczna i stabilna. Udało nam się uporządkować strukturę, wrócić do podstawowej działalności oraz oddłużyć spółkę. Gotówka w kasie i kredyty bilansują się właściwie na zero. To nam daje dobrą i czystą pozycję na 2016 r. – przyznał niedawno Andre Gerstner, prezes Groclinu.

Sytuacja finansowa grupy poprawiła się po sprzedaży aktywów związanych z segmentem elektrycznym (w tym spółki zależnej KTP) za 50 mln euro. W przypadku notowań Groclinu nie widać na razie wielkiego entuzjazmu inwestorów. Najwyraźniej chcą oni zobaczyć pierwsze efekty po stronie wyników operacyjnych grupy. Marek Jurzec, analityk DM BDM, uważa, że są na to szanse. – Podpisanie w tym roku w sumie czterech nowych kontraktów pokazuje potencjał drzemiący w firmie. Powinna ona powrócić na ścieżkę rozwoju tym bardziej, że nie ma już teraz balastu w postaci wysokiego poziomu zadłużenia, który jeszcze w 2014 r. wynosił blisko 200 mln zł – ocenia Marek Jurzec.

Reklama
Reklama

Jednocześnie dodaje, że istotna poprawa wyników w najbliższych kwartałach może być trudna do osiągnięcia, ponieważ po uruchomieniu produkcji w ramach nowych kontraktów ponoszone są znaczne koszty, zanim na poszczególnych liniach osiągnięta zostanie pełna wydajność. W tym roku uruchamiana była produkcja dla VW T6, Forda S-Max i Galaxy oraz Forda Focusa ST. Na przyszły rok przypada Opel Zafira oraz volkswageny – Crafter i CC. Dlatego rezultaty osiągane przez spółkę powinny znacznie się poprawić w nieco dłuższym terminie (przełom 2016/2017). Pomóc w tym może działalność na Ukrainie, gdzie spółka ma znaczne rezerwy mocy produkcyjnych, a koszty pracy są tam o około 50 proc. niższe niż w Polsce – mówi ekspert DM BDM.

[email protected]

Parkiet PLUS
Wzmocnić Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny
Parkiet PLUS
Mimo wzrostu płac Polacy zmniejszają świąteczne wydatki i biorą kredyty
Parkiet PLUS
Kluczowe rynkowe trendy 2025 r., które będą rzutować na 2026 r.
Parkiet PLUS
Mikołajkowy prezent dla kredytobiorców od RPP. Ale nie dla deponentów
Parkiet PLUS
Czy polskie społeczeństwo w sferze finansowej postępuje uczciwie?
Parkiet PLUS
Inwestorzy nie boją się o obligacje deweloperów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama