Reklama

Łaska rynków na pstrym koniu jeździ

Najlepiej to widać na przykładzie kraju rządzonego przez Viktora Orbana.
Węgierski premier Viktor Orban wciąż cieszy się dużym poparciem, a Bruksela jakoś niemrawo go krytyk

Węgierski premier Viktor Orban wciąż cieszy się dużym poparciem, a Bruksela jakoś niemrawo go krytykuje.

Foto: Archiwum

Gdy agencja Standard & Poor's obcięła polski rating kredytowy, analitycy Societe Generale wskazali, że węgierskie aktywa mogą skorzystać na zamieszaniu wokół naszego kraju. Ledwie pięć lat temu Węgry były uznawane za rynkowego pariasa, państwo wzbudzające wielki niepokój inwestorów, kraj, któremu może grozić odcięcie od międzynarodowych rynków, wykluczenie z UE i wszystko, co najgorsze. Teraz są uznawane za rynek na tyle atrakcyjny, by przyciągać kapitał odwracający się od Polski. BUX, główny indeks giełdy w Budapeszcie, zyskał w 2015 r. aż 46 proc. i był wówczas jednym z najlepszych indeksów giełdowych świata. Od początku 2016 r. stracił blisko 3 proc., ale i tak radzi sobie dosyć dobrze na tle ogólnoświatowej przeceny. WIG stracił w tym czasie ponad 7 proc. Forint lekko umocnił się zaś wobec dolara od początku stycznia, mimo że wiele innych walut z rynków wschodzących wówczas traciło. Czyżby inwestorzy uznali, że Orban jest nie taki zły, jak go zaniepokojeni liberałowie malują?

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama