Trwająca od jesieni fala wzrostowa na GPW w zakończonym kwartale wyniosła indeks WIG o blisko 13 proc. W pierwszych trzech miesiącach roku sowicie zarobić można było, zarówno mając w portfelu akcje potentatów wchodzących w skład indeksu WIG20, jak i średnie i małe spółki.
Solidne zyski z akcji potentatów
Z największych firm bezkonkurencyjny był Lotos. Walory gdańskiej rafinerii wypracowały 44-proc. dodatnią stopę zwrotu, najwyższą wśród firm tworzących WIG20. – Uważamy, że nadzwyczajne zwyżki kursu Lotosu od początku roku były uzasadnione. Była to wypadkowa dobrych marż rafineryjnych, wysokiego kursu USD/PLN, efektu ograniczenia szarej strefy i uwzględnienia przez rynek szeregu inwestycji. W ostatnich dniach kurs Lotosu zachowywał się gorzej od Orlenu, co częściowo można uzasadniać realizacją zysków po mocnych zwyżkach od początku roku i korekcie na cenie ropy – zauważa Michał Kozak, analityk Trigon DM.
Jego zdaniem gdańska rafineria oferuje lepsze perspektywy niż konkurencyjny PKN Orlen. – Oczekujemy, że kurs Lotosu będzie zachowywać się lepiej od ceny akcji płockiego koncernu w najbliższym czasie, głównie dzięki większej dynamice poprawy marż rafineryjnych. W Orlenie baza w kwietniu i maju 2016 r. była dość wysoka, stąd nie widzimy takiego potencjału poprawy jak w Lotosie, gdzie zwyżki marży nastąpiły dopiero w czerwcu ubiegłego roku. Lotos jest też lepiej eksponowany na efekty szarej strefy, co powinniśmy widzieć w wyższych wolumenach lub większej premii lądowej, przez przeniesienie sprzedaży eksportowej na rynek lokalny – argumentuje Kozak. – To, co należy uważnie obserwować w kolejnych miesiącach, to zachowanie marż rafineryjnych, kurs USD/PLN i efekty redukcji szarej strefy. Większe znaczenie dla Lotosu niż w przypadku Orlenu mogą mieć też mocniejsze ruchy na cenie ropy naftowej, przez większy udział upstreamu w wynikach – dodaje analityk.
Ponadprzeciętną stopę zwrotu, przekraczającą 30 proc., przyniosły walory Alior Banku. Zdaniem Michała Konarskiego, analityka DM mBanku, akcje spółki nie wyczerpały jeszcze swojego potencjału. Nie bez znaczenia dla oceny perspektyw wzrostu Aliora jest zaprezentowana niedawno strategia na lata 2017–2020. – Uważamy, że strategia banku z ustalonym ROE na poziomie 14 proc. w 2020 r. jest ambitna, ale osiągalna. Pomóc w osiągnięciu strategii mają również zrewidowane na lata 2017–2019 niższe koszty integracji, wyższe synergie kosztowe z wydzieloną częścią banku BPH oraz podwyżki stóp procentowych. Brak planowanej dywidendy przez kolejne dwa–trzy lata spowoduje znaczącą poprawę sytuacji kapitałowej banku, która była do tej pory piętą achillesową. Umożliwi to dalszy wzrost akcji kredytowej na poziomie 5–6 mld zł netto rocznie – ocenia ekspert. Jego zdaniem obecna cena walorów Aliora jest atrakcyjna, dając ponad 25-proc. potencjał względem wyceny eksperta na poziomie 90 zł.
Dzięki kontynuacji dobrej passy z końcówki 2016 r. w czołówce najzyskowniejszych blue chips I kwartału uplasował się KGHM. Wzrost miał ścisły związek z kontynuacją zwyżek cen miedzi na światowych giełdach, z którą kurs koncernu jest mocno skorelowany. Zdaniem Łukasza Prokopiuka, analityka DM BOŚ, w tym roku bardziej spółce może się przysłużyć mocny dolar. – Zakładamy w naszych długoterminowych prognozach cenę miedzi na poziomie 6500 USD/t, czyli nieznacznie powyżej cen z ostatnich trzech miesięcy, ale prawie na poziomie średniej ceny miedzi notowanej w latach 2005–2016. Nasze średniocykliczne założenie cenowe nie jest ani konserwatywne, ani optymistyczne, dopiero nasze założenia kursowe wpływają pozytywnie na prognozy. Zakładamy, że w przewidywalnej przyszłości kurs dolar ustali się na poziomie 4 zł, pomimo tego, że w ciągu ostatnich 12 lat średni kurs wyniósł 3,16 zł. Wpływ kursów walut na rachunek wyników spółki jest znaczny – przekonuje ekspert. Jednocześnie uważa, że przeżywająca kłopoty chilijska kopalnia Sierra Gorda będzie ewoluować w podmiot zdolny do generowania gotówki pozwalającej na finansowanie inwestycji i obsługę długu.
Zdaniem Prokopiuka obecnie walory KGHM są notowane przy niewygórowanych wskaźnikach C/Z i EV/EBITDA. – Optymistycznie zakładamy w 2018 r. dalszą poprawę wyników KGHM, co może sugerować, że spółka jest niezasłużenie tania. Pragniemy także zwrócić uwagę na fakt, że bieżące dyskonto, z którym jest notowana wobec porównywalnych firm, jest naszym zdaniem obecnie o wiele za duże – ocenia ekspert DM BOŚ.
Średnie spółki wciąż w formie
Najbardziej zyskowną inwestycją wśród giełdowych „średniaków" tworzących segment mWIG40 okazały się akcje Polimeksu. Na papierach budowlanej firmy można była zarobić ponad 120 proc. Wynik byłby bardziej okazały, gdyby nie korekta, która w marcu zabrała część wypracowanych zysków. Uwagę zwracają bardzo duże obroty na walorach Polimeksu. Co ciekawe, zwyżki miały czysto spekulacyjny charakter, nie mając pokrycia w fundamentach spółki. Jak zauważa Krzysztof Pado z DM BDM, kluczowa okazała się dla rynku informacja o zaangażowaniu w spółkę państwowych podmioty z branży energetycznej – Enei, Energi, PGE i PGNiG , które w styczniu tego roku objęły po 37,5 mln akcji nowej emisji, płacąc za nie po 2 zł.
– Część inwestorów liczy, że pomoże to spółce w pozyskiwaniu dużych kontraktów. Powinni być oni jednak świadomi, że w ostatecznym rozrachunku o wycenie rynkowej spółki decyduje jej zdolność do generowania gotówki. Ostatnie lata w Polimeksie pokazały w tym strukturalny problem. Spółka angażowała się w duże projekty publiczne, najpierw były to drogi, później bloki energetyczne. W obu przypadkach kończyło się to stratami i koniecznością dokapitalizowania podmiotu. Trudno już teraz wyrokować, czy tym razem będzie podobnie – ocenia ekspert. – Warto jednak zwrócić uwagę, że za 2 mld zł, a tyle wynosi obecnie kapitalizacja Polimeksu, można kupić kilka dużych spółek budowlanych notowanych na GPW, których obecne zsumowane przychody przekraczałaby poziom, który generował Polimex w najlepszych swoich latach – konkluduje.
Wśród najbardziej zyskownych znalazły się też walory Getin Noble Banku. Spółka pokazała obiecujące wyniki za IV kw. 2016 r., poprawiając zarówno wynik odsetkowy, jak i z opłat oraz prowizji, co może być dobrym prognostykiem na ten rok. Tym bardziej że mają pokrycie w optymistycznych zapowiedziach zarządu, który na konferencji wynikowej zapowiedział, że portfel kredytowy banku będzie w tym roku malał, wynik odsetkowy może nadal rosnąć, a z prowizji wreszcie powinien zacząć się poprawiać.
Do łask inwestorów z początkiem tego roku powrócił Boryszew. Kurs kontrolowanego przez Romana Karkosika przemysłowego koncernu dał inwestorom zarobić 45 proc. Nie bez znaczenia mógł być fakt, że w styczniu spółką zainteresował się duży gracz. Fundusz OFE Nationale-Nederlanden zwiększył zaangażowanie z 0,5 proc., do 6,16 proc., kupując 14,6 mln akcji.
Z samej spółki też napłynęły interesujące informacje, co dobrze wróży wynikom za kolejne kwartały. Zarząd Boryszewa opublikował po raz pierwszy od wielu lat oficjalną prognozę. Spodziewa się 41-proc. wzrostu EBITDA i 60-proc. wzrostu wyniku netto w 2017 roku. Za poprawę rezultatów będą przede wszystkim odpowiadać główne segmenty grupy – aluminiowy i motoryzacyjny.
Maluchy dały zarobić
Hitem wśród małych spółek z segmentu sWIG80 były walory PBG, które w ciągu jednego kwartału przyniosły ponad 107 proc. zysku. Podobnie jak w przypadku Polimeksu za efektowną zwyżką kryje się głównie spekulacyjny kapitał.
– Kursowi PBG pomogła głównie informacja o wejściu spółki do indeksu FTSE Small Cap. Przy małej obecnie liczbie akcji w obrocie wywołało to problemy z doważaniem się inwestorów odwzorowujących portfele tym indeksem – zauważa Krzysztof Pado. Jednocześnie ostrożnie wypowiada się o perspektywach spółki. – Obecna kapitalizacja PBG wynosi ponad 4 mld zł. Mimo zaksięgowania w 2016 r. zysku na układzie z wierzycielami spółka ma nadal ujemne kapitały własne przypadające na akcjonariuszy jednostki dominującej. Prawdopodobnie dopiero po dopuszczeniu do obrotu akcji emitowanych na potrzeby układu PBG otrzymamy „realistyczną" wycenę rynkową – wskazuje analityk.
Wśród najbardziej rozchwytywanych były też papiery biotechnologicznej Selvity. W efekcie kurs spółki w I kw. wzrósł o prawie 90 proc., ustanawiając po drodze nowe historyczne maksima. O efektownym odbiciu przesądziły pozytywne wieści z ostatnich tygodni. – Kurs Selvity wzrósł po informacji o podaniu tabletki z SEL24 pierwszemu pacjentowi i o dużej umowie licencyjnej podpisanej w ubiegłym tygodniu. Obie informacje to istotne kamienie milowe w historii spółki. SEL24 to pierwszy lek Selvity, który został podany pacjentowi, a transakcja partneringowa (płatność z góry 4,8 mln euro, kamienie milowe w kwocie do 89 mln euro oraz tantiemy w przypadku rejestracji leku) to zdecydowanie największa transakcja, jaką spółka do tej pory podpisała – zauważa Beata Szparaga, analityk Vestor DM. Dla firmy, która do tej pory nie zachwycała wynikami, może to stanowić istotny przełom. – Po tej drugiej informacji zawiesiliśmy tymczasowo naszą rekomendację, wznowimy ją, gdy zaktualizujemy swoje prognozy – przyznaje.
Dobrą passę w I kwartale kontynuowały również akcje farmaceutycznej Celon Pharmy, drożejąc od początku roku o ponad 56 proc. W tym przypadku trudniej wskazać przyczynę pozytywnego zachowaniu kursu. W ostatni czasie nie pojawiły się żadne komunikaty, które zmieniałby wartość fundamentalną spółki. – Wydaje nam się, że ostatnie zwyżki to po prostu oznaka pozytywnego nastawienia rynku do spółek biotechnologicznych notowanych na GPW i po części również kwestia efektownego wzrostu kursu Mabionu, w którym Celon Pharma ma 5,3-proc. udziału w kapitale (i 8,1-proc. udziału głosach) o obecnej wartości rynkowej 68 mln zł – wskazuje Szparaga. W tym przypadku głównym argumentem przemawiającym za spółką pozostaje silny trend wzrostowy, który trwa od październikowego debiutu.
Efekt kilku czynników spowodował, że inwestorzy przypomnieli sobie w tym roku o Lotosie. W rezultacie kurs spółki poszybował o 44 proc., ustanawiając nowe historyczne maksima. Zdaniem części analityków akcje Lotosu nie wyczerpały jeszcze swojego potencjału.
Papiery Aliora wróciły do łask w końcówce 2016 r., kontynuując dobra passę w ostatnich miesiącach. Bank pozytywnie wyróżnia się na tle sektora imponującym wzrostem biznesu, wspomaganym udanymi przejęciami, i nie posiada portfela kredytów frankowych.
Od początku roku papiery Polimeksu zyskały 120 proc. Lider zwyżek w segmencie średnich firm dopiero niedawno wszedł w skład mWIG. Spółka nie zachwyca wynikami, ale na wyobraźnię inwestorów podziałało pojawienie się państwowych spółek w jej akcjonariacie.
Tegoroczna zwyżka walorów Getin Noble Banku przyniosła inwestorom prawie 50 proc. zarobku. Wynik byłby bardziej okazały, gdyby nie marcowa korekta, która zjadła część zysków. Mimo tej zwyżki bank nie jest drogi, a ten rok może przynieść poprawę wyników.
W tym roku notowania PBG wykazują się dużymi wahaniami. Więcej do powiedzenia mieli jednak kupujący, co przełożyło się na ponad 100-proc. stopę zwrotu. Trudno o fundamentalną przyczynę odbicia kursu. Wyniki grupy wypracowuje głównie Rafako.
Wystrzał notowań biotechnologicznej firmy miał miejsce w marcu. Kurs, wsparty pozytywnymi informacjami ze spółki, dobił do rekordowego poziomu 75 zł. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że w tej branży inwestorzy z dużym wyprzedzeniem dyskontują przyszłe wyniki.