Złoty należy w tym roku do najszybciej zyskujących na wartości walut świata. Z czego to wynika?
Na przełomie lutego i marca nastąpił przełom w postrzeganiu Polski przez inwestorów. Wtedy rentowność polskich dziesięcioletnich obligacji skarbowych przewyższała rentowność analogicznych papierów niemieckich o około 3,6 pkt proc., później ten spread zaczął się zawężać, bo zagraniczni inwestorzy zaczęli kupować polskie obligacje. To wpłynęło też na umocnienie złotego. Moim zdaniem powodem tej zmiany był fakt, że półtora roku po wyborach większość z tych ryzyk, które ciążyły na polskich aktywach, została uwzględniona w ich cenach. Co więcej, rozpoczęły się pozytywne procesy: uwidoczniło się ożywienie w gospodarce i okazało się, że rządowi udaje się utrzymywać deficyt pod kontrolą. „Rozwodniono" także ustawę frankową, więc osłabły obawy o jej wpływ na sektor bankowy.