Europejskie banki, a szczególnie te zachodnie, przez ostatnie lata przynosiły inwestorom wyraźnie gorsze stopy zwrotu niż polskie. Działo się tak z kilku powodów: u nas stopy procentowe są wyższe, a gospodarka rośnie znacznie szybciej niż w strefie euro. Poza tym nasze banki nie mają problemów ze sporym portfelem niespłacanych kredytów jak w niektórych krajach południowej Europy, a ich pozycja kapitałowa jest silniejsza, mogły więc, zwiększając szybciej akcję kredytową, korzystać z dobrego wzrostu gospodarczego i niższego poziomu tzw. ubankowienia w Polsce. Jednak od początku ub.r. sytuacja się odwróciła: to europejscy kredytodawcy, których kursy były mocno zdołowane, przynieśli wyższe stopy zwrotu niż polscy.