Ceny długu o krótszych terminach zapadalności są niewiele niższe niż na czwartkowym zamknięciu. Ceny obligacji o dłuższych terminach zapadalności pozostają na tych samych poziomach.
- Możemy dziś spodziewać się brania zysków, co spowoduje wstrzymanie aprecjacji złotego, ale w średnim terminie pewnie będziemy się dalej umacniać do celu w okolicach 4,26 za euro - powiedział dealer walutowy BRE Banku, Andrzej Bowtruczuk.
- Nastroje globalne poprawiły się, wyjaśniła się sytuacja Łotwy, a w Polsce sprawa nowelizacji budżetu, więc złoty może zyskiwać - dodał.
Waluty krajów Europy Środkowej osłabią się wobec euro w ciągu najbliższych trzech miesięcy, następnie jednak się odbiją, umacniając się do wspólnej waluty, wynika z opublikowanej w czwartek ankiety Reutera. Złoty zyska najwięcej z walut regionu, w perspektywie 12 miesięcy umacniając się do euro o 9 procent.
Obroty na polskim rynku walutowym będą w piątek niewielkie, ponieważ z uwagi na Święto Niepodległości w Stanach Zjednoczonych dzień wolny mają inwestorzy zza Atlantyku.
Według Bowtruczuka, dzisiejsze publikacje danych makro ze strefy euro także nie powinny znacząco wpłynąć na złotego.
O 10.00 inwestorzy poznali wartość indeksu PMI, obrazującego aktywność sektora usług w strefie euro, który spadł w czerwcu do 44,7 punktu z 44,8 punktu w maju. Analitycy prognozowali spadek indeksu do 44,5 punktu.
Rynek długu otworzył się w piątek nieco poniżej czwartkowego zamknięcia na krótkim końcu krzywej rentowności i stabilnie w pozostałych częściach krzywej. Nie należy jednak oczekiwać znaczących ruchów aż do aukcji zamiany w środę, uważają dealerzy.
- Może być tak, że do środy nic się nie wydarzy, chyba że będzie znaczący ruch na eurozłotym, ale póki co jest spokojnie - powiedział dealer długu w Banku Millennium, Seweryn Bandura.