Tym samym strategia „risk in" okazała się przewodnim motywem determinującym podejmowanie decyzji inwestycyjnej na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu godzin handlu.
Wydarzeniem wczorajszego dnia było opublikowanie zapisków ze styczniowego posiedzenia Fedu, które wskazują na wprowadzenie dużych zmian w programie luzowanie ilościowego polityki pieniężnej(QE). Ze stenogramu Minutes wynika, że członkowie FOMC zastanawiają się nad zmniejszeniem skali łagodzenia polityki pieniężnej, a nawet pojawiły się głosy mówiące o zakończeniu programu luzowania. Głównym motywem do podjęcia takich kroków będzie poprawa na rynku pracy, która wykazuje już pewne oznaki ożywienia, ale wciąż znajduje się poniżej celu zakładanego przez rząd. Dlatego Komitet zgodził się na kontynuację skupu aktywów o łącznej wartości 85 mld USD miesięcznie. Reakcja rynku okazała się bardzo żywiołowa. Inwestorzy zaczęli sprzedawać amerykańskie akcje. Notowany na tamtejszym parkiecie indeks S&P500 zanurkował ponad 1,2%. O prawie 20% wzrósł indeks strachu VIX. Z kolei na rynku walutowym mocno na wartości zaczął zyskiwać dolar, którzy przyczynił się do spadku cen surowców i towarów(patrz ropa, złoto-najtańsze od lipca 2012r.).
Inna kwestia, która wzmogła awersję do ryzyka to powracający jak bumerang temat automatycznych cięć i wydatków budżetowych, który ma wejść w życie z dniem 1 marca br. Póki, co w Kongresie nie wypracowano stosownego porozumienia w sprawie redukcji deficytu, dlatego ten czynnik będzie ciężarem dla giełdowych byków. Na ten temat wypowiedział się wczoraj szef dyplomacji John Kerry, który zaapelował do polityków o stosowne działania w kierunku zapobieżenia negatywnym skutkom zaniechania prac nad budżetem(cięcia wydatków rzędu 1,2 biliona USD w ciągu 10 lat). We wtorek podobny komunikat wydał Prezydent USA, Barack Obama.
Negatywne nastroje kształtowały się również w trakcie europejskiej części sesji, co było pokłosiem informacji na temat Cypru, któremu grozi bankructwo. Taką opinię wydała agencja Standard & Poor's, która wskazała na 33% ryzyko obniżenia ratingu dla tego kraju z powodu rosnącego prawdopodobieństwa restrukturyzacji długu. Swoje trzy grosze dołożyły również amerykańskie dane makro z rynku nieruchomości, których wydźwięk był mieszany. Z jednej strony wzrosła liczba pozwoleń na budowę domów do poziomu 925 tys.(prognozowano 915 tys.), z drugiej strony rozczarowały dane dotyczące rozpoczętych nowych budów. W styczniu kształtowały się one na poziomie 890 tys., tymczasem rynkowy konsensus kształtował się na poziomie 925 tys. Dane wskazują na konsolidację na rynku nieruchomości.
EUR/USD Powrót inwestorów do „bezpieczeństwa", w silnym stopniu umocniło amerykańskiego dolara. W rezultacie kurs EUR/USD zanurkował poniżej psychologicznego poziomu na wysokości 1,33, łamiąc tym samym ważne wsparcie. Oznacza to, że trend spadkowy na tej parze walutowej powinien być kontynuowany. Bieżącym celem niedźwiedzie jest 1,32.