Reklama

Powrót do starych tematów

Jak można było oczekiwać przedweekendowy handel na rynku walutowym przyniósł umocnienie dolara, który względem koszyka głównych walut odnotował czterotygodniowe maksimum.

Aktualizacja: 08.02.2017 10:25 Publikacja: 02.09.2013 10:06

W obliczu długiego weekendu (poniedziałek jest dniem wolnym w USA), w trakcie którego mogło dojść do istotnych rozstrzygnięć w kwestii kryzysu syryjskiego, amerykańska waluta stanowiła preferowane rozwiązanie dla bezpiecznego lokowania kapitału. Ostatecznie na początku nowego tygodnia do rozpoczęcia działań militarnych przeciw reżimowi prezydenta al-Assada jest dalej, niż bliżej. Prezydent USA Barack Obama opowiada się za interwencją zbrojną, jednak wpierw chce zdobyć aprobatę Kongresu. Ten jednak nie zbierze się przed 9 września, co na co najmniej tydzień powinno przynieść stabilizację na rynki finansowe. Ponadto wątpliwości budzi, czy politycy w Waszyngtonie poprą prezydenta, biorąc pod uwagę, że opinia publiczna jest w większości przeciwna akcji zbrojnej.

Odsunięcie na bok temat konfliktu syryjskiego przynosi dziś osłabienie tzw. „bezpiecznych przystani", tj. CHF, JPY i złota. Jedynie USD pozostaje w mocy, co jest związane z rosnącym przekonaniem o ograniczeniu programu skupu aktywów przez Fed na posiedzeniu 18-19 września. Jak już pisałem wcześniej, przy niepewnym rozwoju sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie, ale przy nieuchronnej redukcji QE3 przed końcem tego roku, USD wydaje się najbezpieczniejszą opcją inwestycyjną na rynku, gdyż w najgorszym wypadku przez najbliższe dni może pozostać stabilny. Kluczowe wydarzenia tego tygodnia wspierają ten pogląd, gdyż dominują silne oczekiwania, że dane z rynku pracy USA (piątek) będą skłaniać Fed do szybszego temperowania ekspansji monetarnej, z kolei GBP i EUR mogą być pod presją gołębich komentarzy po posiedzeniach banków centralnych (czwartek). Ale osobiście nie nastawiłabym się na jednostajne umocnienie dolara do euro i funta od początku tygodnia. Pierwsza część tygodnia powinna przyniesie okres wyczekiwania z nasileniem wahań w reakcji na wspomniane wydarzenia.

Najważniejszą pozycją poniedziałkowego kalendarium jest dzień wolny w USA w związku z obchodami Święta Pracy, co wyraźnie wpłynie na spadek aktywności inwestorów. Z Europy poznamy finalne szacunki wskaźników PMI dla przemysłu. W przypadku indeksów ze strefy euro zmiany powinny być kosmetyczne względem wstępnych odczytów sprzed dwóch tygodni, zatem bez większego przełożenia na notowania euro. Wskaźnik dla polskiego przemysłu (konsensus 51,7, Alior Bank: 52,2) powinien mieć pozytywny wydźwięk, choć w obecnym otoczeniu trudno spodziewać się wyraźnej aprecjacji złotego. Kolejna z rzędu poprawa sytuacji w przemyśle Wielkiej Brytanii ma szanse na wspieranie wzrostów GBP.

EUR/PLN: Eurozłoty igra ze wsparciem na 4,26 i dobre dane o PMI mogą pozwolić na zejście kursu w stronę wsparcia na 4,2450. O dalsze umocnienie złotego może być trudno, gdyż choć nastroje na rynku są korzystniejsze, to jednak nie jest to jeszcze klimat, w którym kapitał ochoczo będzie powracał na rynki wschodzące.

EUR/USD: Brak rozwoju kryzysu syryjskiego tonuje aprecjację dolara i EUR/USD odbija od kluczowego wsparcia na 1,3180. Ale odbicie nie powinno być wyraźne, a poziom 1,3250 powinien zahamować dziś wzrosty.

Reklama
Reklama
Okiem eksperta
AI daje i odbiera
Okiem eksperta
WIG20 testuje opór, a Nasdaq wsparcie
Okiem eksperta
Dobra AKCJA jest dla każdego
Okiem eksperta
Fundamenty kontra geopolityka
Okiem eksperta
Co dalej? Jaki będzie luty na GPW?
Okiem eksperta
Ekspansja to trudna sztuka
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama