Taką tezę wygłosił Rafał Lis, partner zarządzający DM CVI, domu maklerskiego wyspecjalizowanego w zarządzaniu aktywami w formule private debt, podczas tegorocznego Kongresu Obligacji Korporacyjnych zorganizowanego przez Ceeta.
Oczywiście wysokość spreadów notowanych w październiku (6,5 proc.) jest wyższa od zwyczajowej premii za ryzyko (3 proc.) płaconej w okresach dobrej koniunktury, ale nie wyróżnia się ona niczym szczególnym na tle wcześniejszych zawirowań z minionej dekady. W czasie pandemicznej paniki premia za ryzyko była nawet wyższa (okolice 8,5 proc.).