Środowe notowania na Wall Street przyniosły spadek cen, który sprowadził Dow Jonesa do poziomu poniżej 10 tys. pkt. Strata tego indeksu wyniosła 3,1% przy 2,12% spadku Nasdaqa. Główną przyczyną środowego spadku były obawy o sytuację finansową sektora bankowego w Japonii po tym, jak pojawiły się spekulacje mówiące o możliwej upadłości dwóch banków oraz informacje mówiące o możliwości obniżenia ratingu przez Fitch dla 19 banków z tego kraju. Dodatkowo do nerwowości przyczyniło się oczekiwanie na ostrzeżenie dotyczące wyników Nokii, które dotychczas nie ostrzegała pomimo tego, że zrobili to już jej główni konkurenci. Wszystko to pogłębiło negatywne nastroje i obawy o recesję.

Strata Dow Jonesa, która tym razem była wyższa niż Nasdaqa pokazała, że inwestorzy obawiają się dekoniunktury nie tylko w sektorze technologicznym, ale praktycznie w całej gospodarce. Dlatego też spadały akcje spółek cyklicznych ? wchodzące w skład Dow Jonesa akcje International Paper spadły o 5% przy 4% spadku Alcoa. Ze względu na trudności w japońskim sektorze bankowym spadały akcje instytucji finansowych w USA ? akcje Citigroup spadły o 7,2% przy 7,7% spadku JP Morgana. Do spadku Dow Jonesa w dużym stopniu nie przyczyniło się jednak ostrzeżenie opublikowane przez MCDonalds?a, który wypracuje w IQ i w całym roku wyniki słabsze od oczekiwań. Akcje spółki straciły na wartości jedynie 0,9%. Wydaje się więc, że wczorajsza sesja przyniosła głównie spadki tych akcji, które dotychczas były uważane za bezpieczne w czasach dekoniunktury. Do takich nie zalicza się McDonald, który jest wyeksponowany nie tylko na globalne spowolnienie, ale także na BSE.

Dzisiejszej, poranne notowania futures na amerykańskie indeksy wskazują na szansę odbicia, które powinno mieć dzisiaj miejsce. Takiemu odbiciu służą nie tylko ostatnie spadki, ale także oczekiwania dotyczące obniżki stóp przez FED na spotkaniu wyznaczonym na 20 marca. Obecnie inwestorzy oczekują obniżki na poziomie 0,75 pkt procentowego. Czynnikiem, który może zwiększyć nerwowość inwestorów przed tym spotkaniem są jednak dane statystyczne, które będą ogłaszane w piątek oraz w poniedziałek. W piątek poznamy PPI za luty. Obecnie prognozy mówią o poziomie niezmienionym w relacji do stycznia. W poniedziałek będzie ogłaszana inflacja. Jeżeli dane okażą się znacznie gorsze od prognoz (taka sytuacja miała miejsce w lutym), mogą wpłynąć na zmniejszenie oczekiwań dotyczących obniżki stóp. Oznacza to, że w dalszym ciągu rynek jest bardzo nieprzewidywalny.