Czwartkowe notowania na Wall Street zakończyły się wzrostem Dow Jonesa (+0,1%) i spadkiem Nasdaqa (-1,8%). Przyczyną dekoniunktury na rynku spółek technologicznych były utrzymujące się obawy o wyniki, które powróciły na parkiet w związku z ostrzeżeniem opublikowanym przez Nortela i Palm. Dodatkowo źle na rynek wpłynęło ostrzeżenie dotyczące wyników JNI. Na wczorajszej sesji akcje tej spółki spadły o 18,5%.
Odwrót od spółek technologicznych spowodował zwiększone zainteresowanie akcjami spółek tradycyjnej ekonomii, a więc między innymi spółkami wchodzącymi w skład Dow Jonesa. W ramach tego indeksu wzrosły wczoraj akcje Wal-Mart Stores, Johnson & Johnson i General Motors. Z kolei słabo (-3,1%) zachowały się wczoraj akcje Coca-Coli, co było spowodowane obniżeniem prognozy wyników na IQ przez spółkę dystrybucyjną koncernu ? Coke Enterprises. Również ze względu na ostrzeżenie dotyczące wyników wczoraj spadły o 3% wchodzące w skład Dow Jonesa akcje International Paper.
Wczorajsza sesja po raz kolejny potwierdziła, iż kwestią kluczową dla dalszego rozwoju sytuacji rynkowej są wyniki spółek. Oznacza to, że tak długo, jak wyniki te pozostaną słabe, tak długo zmienna i generalnie spadkowa będzie tendencja na Wall Street. W kwestii wyników niewiele się jednak wyjaśni w najbliższym czasie, a sytuacja może się nawet pogorszyć w związku ze zbliżającym się sezonem ogłaszania wyników za IQ tego roku oraz prognoz na kolejne kwartały. Jest to czynnik, który należy brać pod uwagę prognozując przyszłą sytuację na Wall Street, która z całą pewnością będzie zmienna.