Tytuł dzisiejszego Komentarza Dnia nawiązuje do jego kolejnych akapitów. Pierwszy dotyczy spółki STGroup, drugi kontraktów terminowych na WIG 20, a trzeci indeksu NIF. Sytuacja techniczna tych instrumentów jest diametralnie różna...

Zacznę nietypowo, bo od spółki STGroup (wykres1). Czy inwestorzy ponownie zostali ?nabici w butelkę?, a pozytywna informacja (pogłoska) z poniedziałku znów została wykorzystana do dystrybucji akcji (w pierwszych 20 minutach po cenie od 1,90 do 2,13 zł właściciela zmieniło aż 100 tys. walorów przedsiębiorstwa)? Sądzę, że niestety tak. Bardzo źle to dla samej spółki, gdyż ? upraszczając ? nie przysporzy jej to pozytywnych opinii. Tak czy inaczej spółka wygląda ciekawie od strony technicznej. Najpierw przez długi czas poruszała się w mocno spadkowym kanale trendowym. Następnie powstała, potwierdzona obrotem, formacja objęcia hossy, która jednak została załamana (co ciekawe, połowa korpusu białej świecy dość długo powstrzymywała zniżkę). Potem jednak kurs spadł poniżej połowy świecy, a ostatecznym potwierdzeniem był spadek poniżej najniższego punktu formacji. To pogrążyło dalsze notowania. Może szansą dla STG będzie klin spadkowy, z którego 3 dni temu nastąpiło wyłamanie. Jednak w zasadzie jego zasięg został już zrealizowany, a i wybicie z formacji, z punktu widzenia teorii AT, nastąpiło trochę za późno. Co teraz czeka notowania spółki? Sądzę, że pogrążą się one w letargu, z którego wyrwie je dopiero kolejna zaskakująca wiadomość.

Na rynku kontraktów terminowych na WIG 20 jeszcze raz potwierdziło się jak duże znaczenie ma tak proste narzędzie, jakim jest szybka średnia krocząca (wykres2). Nie raz już pisałem, że sygnału zmiany trendu upatrywać będę dopiero po jej pozytywnym przełamaniu i potwierdzeniu w dniu następnym. Kontrakty podjęły nieudaną próbę powrotu do wnętrza kanału trendowego, ale po wczorajszej sesji znów znalazły się pod nim (wykres3). Na dodatek korekcyjna zwyżka osiągnęła tylko 50 procent poprzedzającej ją fali wyprzedaży. Spowodowało to, wzmocnienie oporu w strefie 1138 ? 1149 pkt. Obecnie wydaje mi się, że cena kontraktów nie powinna podlegać aż tak silnym wahaniom, choć prawdopodobieństwo utworzenia nowego dołka uważam za wciąż dość duże. Sądzę jednak, że jesteśmy coraz bliżej ostatecznego dna. Kilka tygodni temu w tym miejscu argumentowałem dlaczego. Przypomnę, że chodzi o zachowanie bazy, a więc różnicy między ceną instrumentu bazowego i kontraktu (wykres4). W ostatnim czasie każdy istotny szczyt lub dołek na kontraktach wyprzedzał ekstremum na wykresie bazy (wykres5). Oznacza to, że podczas gdy kontrakty już zawracają (zmieniają dotychczasowy trend), baza jeszcze rośnie (dla wierzchołków) lub spada (dla den cenowych). Wydawałoby się, że w takim razie warunkiem koniecznym powstania istotnego dołka, jest wystąpienie mocno ujemnej bazy (co więcej, powinna ona ? mimo stabilizacji ceny samych kontraktów ? pogłębiać swe spadki). Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia i nie jest przesądzone czy dno już nie powstało. Na koniec uwaga - ponieważ polski rynek kontraktów wciąż ?dojrzewa? za mocno ujemną bazę będzie teraz można chyba uznać przedział od minus 30 do minus 40 pkt.

Zaskakująco dobrze, na tyle wszystkich innych indeksów, zachowuje się NIF (wykres6). O takiej możliwości pisałem w poprzednim KD, teraz widać już wyraźne sygnały potwierdzające zmianę trendu. Na wykresie widać, że indeks pokonał 24 ? procentowe zniesienie prawie rocznej fali spadkowej i w szybkim tempie zbliża się do pierwszej z linii wachlarza Fibonacciego. Istotnie zmienił się także wygląd średnich kroczących. Około tygodnia temu SK ? 15 przebiła od dołu SK ? 45, a obie obecnie silnie zwyżkują. Wart odnotowania jest również fakt wyhamowania spadku najwolniejszej SK ? 100, która właśnie zanotowała pierwszy wzrost wartości (wciąż jednak przebiega nad szybszymi średnimi). Na nieco dokładniejszym wykresie NIF prezentuje się równie dobrze (wykres7). Widać na nim przełamanie 62 ? priego (mierzonego od kwietniowego wierzchołka). Tempo zwyżki znacznie przyspieszyło, co obrazuje oddalenie od linii trendu wzrostowego. Wydaje się, że obecny ruch zatrzyma się na poziomie 53,50 pkt. Poziom ten jest bardzo silnym oporem, co widać wyraźnie na obu wykresach.

Dominik Staroń