Piątkowa sesja na warszawskim parkiecie zaowocowała znaczną przeceną. Krajowi inwestorzy, liczący na odbicie w USA wobec dużych minusów na giełdach Eurolandu, rozpoczęli wyprzedaż. Na zakończenie sesji WIG20 wynosił 1001,71 punktów, co jest najniższym poziomem od prawie trzech lat. WIG zakończył tydzień na poziomie 11712,36 pkt, a TechWig na poziomie 520,31 pkt. Wśród liderów spadków znaleźli się Netia, Elektrim, KGHM oraz PKN Orlen.
W minionym tygodniu warszawska giełda wykazała się względną siłą. Przy kwotowaniach głównych europejskich indeksów na ponad minus 4 prawie każdego dnia, nasza giełda spadała nieznacznie, bądź stabilizowała się. Dopiero sesja piątkowa przyniosła silną podaż walorów. To, co się działo na światowych rynkach można określić jednym słowem: ?tragedia?. Inwestorzy panicznie wyprzedawali walory, a wszystko za sprawą niejasnej przyszłości dotyczącej wydarzeń na Bliskim Wschodzie. W każdej chwili może się zdarzyć najgorsze, a wtedy indeksy amerykańskie mogą spaść do niespodziewanie niskich poziomów.
Z punktu widzenia analizy technicznej przebicie poziomu 1000 pkt. na indeksie WIG20 źle wróży przyszłości giełdy. Od marca 2000 r. indeks porusza się w silnym trendzie spadkowym, a wzrosty są krótkotrwałe i stanowią jedynie korektę. Analiza techniczna sugeruje, iż zatrzymania spadków można oczekiwać na poziomie 970 pkt., co stanowi dolne ograniczenie kanału spadkowego. Przebicie tego poziomu może przyspieszyć spadki, a wtedy realne stają się poziomy 800 pkt, gdzie można doszukiwać się wsparć. Należy pamiętać, iż w dłuższym terminie (trzy lata) na indeksie ukształtowała się formacja głowy i ramion, a zasięg spadku wynikający z tej formacji powinien sprowadzić indeks WIG20 do poziomów 500-600 punktów.
To, co przyniesie ten tydzień, będzie w dużym stopniu uzależnione od zachowania się światowych indeksów. Jeśli Euroland będzie zwyżkował, nas powinno również czekać odbicie.
Łukasz Płaska , makler papierów wartościowych Wood & Company