Wczorajsze spadki nie nastrajają najlepiej, szczególnie, że przewiduje się dziś redukcję stóp procentowych o 25 pkt. bazowych. Tak naprawdę to w dniu wczorajszym nie wydarzyło się nic znaczącego na amerykańskim rynku. Brak danych z gospodarki, brak istotnych doniesień ze spółek. No może poza jednym - raportem z JDS Uniphase, w którym spółka przewiduje pogorszenie sprzedaży w IQ 2002 roku, o około 10-15 proc. w stosunku do obecnej. Ogólnie rzecz biorąc, inwestorzy pozostają pod negatywnym wpływem piątkowych danych o bezrobociu, coraz mniejszej szansie złapania Osamy oraz prognozowanym spadkiem cen konsumentów, producentów i sprzedaży detalicznej, które będą ogłaszane w drugiej połowie tygodnia.

Dzisiejsze zachowanie rynku zależeć będzie głownie od FED-u, tzn. przede wszystkim od jego wypowiedzi o stanie gospodarki USA. Z danych makro poznamy jedynie zapasy hurtowe w październiku, ale będą one miały raczej mały wpływ na rynek. Prognozuje się ich spadek o 0,3 proc., po wrześniowym spadku o jedyne 0,1 proc., czyli pozytywnie. Bieżące nastroje na rynku terminowym są optymistyczne. Może to być jednak tylko spekulacja pod dzisiejsze zebranie FED-u. Wydaje się wiec, że dotychczasowy (bezpodstawny) optymizm uczestników parkietu jest na wyczerpaniu i potrzebuje pozytywnych wiadomości, by móc podtrzymać ostatnie wzrosty. Jak na razie, trudno jednak znaleźć źródło takich informacji, no chyba, że FED zaskoczy dziś rynek większą redukcja lub prognozą rychłej poprawy koniunktury w USA.

Opracowanie: Jacek Torowski