W Eurolandzie także nic ciekawego się nie dzieje. DAX po dojściu do poziomu czwartkowego maksimum zaczął się usuwać w dół, ale zmiany są na tyle nieduże, iż pewnie nie wywołają reakcji na naszym rynku. Dane o grudniowej sprzedaży detalicznej w strefie euro przyniosły nieco rozczarowujące informacje, gdyż spadła ona o 0,6% miesiąc do miesiąca, a w skali roku zwiększyła się o 0,4%. Analitycy liczyli na wzrost o 0,3% w odniesieniu do poprzedniego miesiąca i o 1,2% rok do roku. Nie ma więc wciąż powodów do optymizmu, choć dane dotyczą przeszłości, a w europie sprzedaż detaliczna ma mniejsze znaczenie dla kondycji gospodarki, niż w Ameryce. Dane pokazują, że oczekiwania gospodarstw domowych co do przyszłości są bardzo ostrożne stąd też ograniczenia w wydatkach. Ewentualnie można te dane traktować jako wyraz stopniowego przekładania się pogarszającego się stanu gospodarki Eurolandu na budżety domowe.
W Sejmie trwa "debata nad poziomem stóp procentowych" w Polsce. Tak można określić proponowaną uchwałę o upomnieniu RPP za prowadzenie niewłaściwej polityki monetarnej. Uchwała została skierowana do prac w komisjach sejmowych. Biorąc pod uwagę odsetek ekonomistów w gronie posłów jest to żałosne przedstawienie, które naszej gospodarce nie służy.