W komentarzu firma zauważyła, że popyt na jej produkty nie uległ jeszcze odbiciu i nadal spada. W rezultacie kurs akcji popularnego "big blue" spadł o ponad 10 proc. Zadziwiający był natomiast fakt, że negatywne informacje giganta nie zaszkodziły pozostałym blue chipsom z sektora technologicznego. Rosły Microsoft (+2,02 proc.) i Dell (+0,98 proc.). Z kolei na rynku starych technologii po raz kolejny wsparciem okazał się 3M, notując wzrost o 1,39 proc.

Negatywnie na rynek wpływały także informacje o tym, że Irak zakręci na miesiąc kurki z ropą żądając opuszczenia Palestyny przez Izraelczyków, co odbiło się natychmiast na cenach ropy. Sytuacja ta jest o tyle niebezpieczna, że wyższe koszty dla zarówno konsumentów prywatnych jak i przedsiębiorstw mogą zahamować ożywienie gospodarcze w USA. Niemniej jednak na umacnianiu się cen ropy skorzystały spółki sektora petrochemicznego, które zanotowały wczoraj niemałe wzrosty.

Ze strony danych makro poznaliśmy lutowe zapasy hurtowe, które spadły o 0,7 proc., przy oczekiwaniach braku zmian tego wskaźnika. Z kolei jego rewizja za styczeń wykazała, że spadł on w pierwszym miesiącu 2002 roku o 0,5 proc., a nie jak wcześniej podawano o jedyne 0,2 proc.

Bieżące nastroje na rynku terminowym są neutralne. Pozytywnie jednak powinny wpływać ogłoszone wczoraj po sesji prognozy Compaqa, zapowiadające lepszy od oczekiwań wynik finansowy w IQ bieżącego roku, co pozwoliło wzrosnąć jego kursowi o 5,74 proc. Ponadto rynek skupi się dziś również na wynikach ogłaszanych przez Abbott Laboratories (przed sesją) i Genentech (po sesji), które mają być lepsze od tych w analogicznym okresie 2001 roku. Nie przewiduje się natomiast dziś istotnych danych makro, tak więc pod lupą inwestorów pozostanie jedynie Bliski Wschód i zachowanie cen ropy.

Opracowanie: Jacek Torowski