Tylko rozpoczętych budów było wyraźnie mniej, ale za wcześnie jest w tym przypadku mówić o zmianie tendencji na rynku nieruchomości.
Jednak te dane nie były w stanie wyrwać naszego rynku z marazmu, w jakim tkwimy już od niepamiętnych czasów. WIG20 przez większą część sesji przebywał na poziomie 1356 pkt. i cokolwiek nie stanie się w końcówce nie zmieni obrazu rynku i nie będzie pomocą przy prognozowaniu najbliższej przyszłości. Sesja była charakterystyczna dla trendu bocznego, bez większych obrotów, bez odpowiedniej szerokości towarzyszącej ruchowi rynku. Trudno nawet wyróżnić jakieś spółki, bo poza próbą przełamania ostatniego maksimum na Pekao, niewiele się na pozostałych walorach działo. Nie trzeba do tego dodawać, iż obraz techniczny WIG20 nie zmienił się.
Ciekawa będzie dzisiejsza sesja w USA, ale trudno też upatrywać w tym czynnika, mogącego poruszyć nasz parkiet. Do poważniejszych oporów jest amerykańskim indeksom dość daleko, na przełamanie wsparć dziś się nie zanosi. Zobaczymy, czy optymizmu, jaki wykazują inwestorzy w USA (Nasdaq rośnie o 1,8%, DJIA o 0,9%) wystarczy do końca sesji. Tam ostatnio też potrafi dochodzić do niespodziewanych zwrotów akcji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu