Przy takim obrocie żaden sygnał nie będzie wiarygodny i z tego punktu widzenia może i lepiej będzie, jak żadna ze stron nie uzyska wyraźnej przewagi, bo i tak byłyby wątpliwości, na ile jest to pewne rozstrzygnięcie. Wciąż obowiązującymi poziomami, wyznaczającymi trend boczny jest 1300 i 1370 pkt. i można przypuszczać, iż inwestorzy nie pokuszą się o mocne ich testowanie w tym tygodniu.

Nie zmienia to mojego pesymistycznego nastawienia do rynku, które zostało wzmocnione piątkową sesją w USA. Reakcja inwestorów na dane o PKB była typowa dla trendów spadkowych, podczas których dobre informacje wystarczają do krótkotrwałego odbicia na rynku, po którym znów dominuje podaż. Ta dominacja w piątek była bezdyskusyjna i doprowadziła do przełamania bardzo istotnych wsparć. Dla Nasdaqa i S&P500 lutowego dołka, dla DJIA szczytu z połowy lutego. To przesądza o zmianie średnioterminowych trendów na DJIA i S&P na spadkowe. W dodatku dla S&P500 jest to wybicie dołem z kilkumiesięcznego trendu bocznego, co może zaowocować zdecydowanym ruchem w dół.

W takiej sytuacji nie wyobrażam sobie wybicia górą WIG20 z konsolidacji, a jedynie byki mogą próbować go bronić w trendzie bocznym. Jednak przy tak szybko pogarszających się nastrojach na świecie posiadanie akcji w portfelu jest igraniem z ogniem i obawiam się, że prędzej lub później nasz parkiet zdyskontuje wydarzenia na rynkach zagranicznych. A czym później się to stanie, tym będzie miało to bardziej gwałtowny charakter.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu