Wzrost ceny Pekao do 111 zł i skuteczna obrona tego poziomu ogranicza skalę spadku. Pierwsza połowa to bardziej selektywna wyprzedaż akcji, niż tendencja obejmująca znaczną większość rynku. Dlatego ta część notowań nie ma zbyt negatywnego wydźwięku. Obroty są co prawda znacznie większe, niż wczoraj, ale po pierwsze porównujemy je z bardzo niskim poziomem, a po drugie jedna czwarta przypada na Pekao. To z dużym prawdopodobieństwem pozwala uzależnić możliwość zamknięcia poniżej 1285 pkt. od dalszych notowań Pekao.

Z większych spółek uwagę zwracają bardzo niskie obroty na TP.S.A. i KGHM. Mocniejszego kupna na tych walorach nie widać, ale podaż jest bardzo bierna. To sugerowałoby ocalenie po raz kolejny wsparcia przy 1285 pkt.

W Eurolandzie nastroje trochę się poprawiły. To głównie wynik przejścia na plusy kontraktów na Nasdaq. Z danych makro mamy dziś w USA wskaźnik zmiany cen na poziomie producentów, który zostanie podany o 14.30. PPI ma wzrosnąć w kwietniu o 0,4%, a bazowy o 0,1%. Dla rynków chyba najlepiej będzie, jak rzeczywiste dane niewiele będą odbiegać od oczekiwań, bo większy wzrost cen to przybliżenie perspektywy podwyżki stóp procentowych, mniejszy to sygnał przeciwko trwałości ożywienia gospodarczego, któremu powinien towarzyszyć wzrost popytu na produkowane dobra i co za tym idzie umiarkowany wzrost cen.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu