Zaostrzyły się nam wszystkim apetyty. Tymczasem wczoraj i dzisiaj zabrakło kapitału, zdolnego do podtrzymania trendu wzrostowego.

W drugiej połowie sesji pojawił się co prawda pewien zastrzyk finansowy koncentrujący się głównie na walorach Telekomunikacji. Jeśli w październiku i styczniu starczało środków na ożywienie cen akcji większości firm z Wigu20, to aktualnie na horyzoncie pojawia się tylko Telekomunikacja, której od czasu do czasu towarzyszy PKN, Prokom i KGHM. O reszcie nie wspomnę. Przy tak słabym napływie środków raczej nie ma co marzyć o kontynuacji fali wybiciowej - raczej należałoby mówić o pułapce.

Nadal jednak pozostają optymistą, wierząc, że "zniknięcie" kapitału z polskiego parkietu jest chwilowe i już niebawem będziemy mogli wyliczać potencjalny zasięg zwyżki poszczególnych indeksów. Jeśli jednak rynek nie zacznie rosnąć w perspektywie tygodnia, znaczna część inwestorów przystąpi do realizacji zysków, co możne wpłynąć na deprecjajcę notowań i zwiększy szansę na kontynuację marazmu.

Krzysztof Borowski