Wspominany przeze mnie FTSE30 przekroczył lutowe minimum, FTSE100 zbliża się do minimum z początku tego miesiąca. Oczywiście nie jest to jeszcze żadna tragedia i wciąż wyczuwalna jest atmosfera wyczekiwania na dane z USA. Widać jednak, że inwestorzy są bardzo ostrożni i nie zamierzają dyskontować samych optymistycznych prognoz, a raczej wolą zaczekać na fakty.
U nas odnośnie poszczególnych spółek niewiele się zmieniło. Straty odrobił PKN, najsłabiej nadal wypadają Prokom i Computerland, zniżkujące po ponad 2,5%. Ale trzeba przyznać, iż te walory w ostatnich dniach również zyskiwały najwięcej, więc nie ma na razie powodów do zbytniego niepokoju. Jeśli jednak takie czarne świece pozostaną, a do tego obroty będą większe, niż wczoraj to będzie to już niepokojący sygnał. Wspominałem, że na Prokomie mamy dość rzadko spotykaną negatywną dywergencję na wskaźniku akumulacja-dystrybucja. W tej sytuacji gdyby koniunktura na rynku się pogorszyła może już nie być komu bronić kursu. Computerland od początku roku pozostaje w trendzie bocznym i dzisiejszy spadek potwierdza, że nadal jest on aktualny. Co więcej nie zanosi się na jego opuszczenie górą, skoro inwestorzy działają zgodnie z zasadą sprzedawaj blisko oporu i kupuj blisko wsparcia. Jest na przecież charakterystyczna dla ruchów bocznych.
Na uwagę zasługuje też tworząca się na wykresie Pekao czarna świeca. To nie częsty widok w przypadku tego waloru, a negatywny wydźwięk wzmacnia fakt, że dzieje się to tuż poniżej historycznego maksimum. W zasadzie na poziomie 110 zł kurs przebywa już od ponad dwóch miesięcy, nie dając możliwości większego zarobku. Takie wytracenie impetu przez dotychczasowy trend nie jest korzystnym zjawiskiem.