WIG20 na początku notowań odpowiada na ostatnie zniżki na świecie 0,5% spadkiem, co sprowadza go ponownie do poziomu 1368 pkt., wyznaczanego przez zamknięcie z 16 maja. To jest zarazem dolne ograniczenie prawie dwutygodniowej konsolidacji, więc w krótkim okresie znaczenie tego miejsca jest bardzo duże. Wydaje się, iż po jego przekroczeniu wypadki na parkiecie zdynamizują swój przebieg. Przypomnę, że od strony analizy technicznej wciąż pozostają wątpliwości, czy ostatnie odbicie było tylko korektą trzymiesięcznych spadków, czy też zaczątkiem trwalszego ruchu w górę. Coraz więcej sygnałów sugeruje to pierwsze rozwiązanie, ale nadal czekamy na potwierdzenie tych przypuszczeń. Takim potwierdzeniem będzie zamknięcie poniżej strefy 1362-68 pkt., co w zasadzie przesądzi o ponownym teście luki hossy z początku roku na poziomie 1285 pkt. Problemem może być to, że czekanie z decyzjami do zamknięcia sesji może być kosztowne dla posiadaczy akcji, gdyż większość zdaje sobie sprawę ze znaczenie wskazanego poziomu. Dlatego tak, jak rynek w połowie miesiąca szybko szedł w górę, teraz w podobnym tempie może tracić.
Zatem czekamy na dalszy rozwój wypadków i ewentualne przekroczenie poziomu 1362-68 pkt. Jest mało prawdopodobne, by był dziś zagrożony opór na poziomie 1386 pkt.