Tyle tylko, że nic nie wskazuje na to, by ten wzrost w jakimś stopniu poprawiał położenie byków. Niskie obroty wskazują, że mieliśmy do czynienia jedynie z korekcyjnym odbiciem po serii trzydniowych zniżek. Ten sam wniosek wynika z analizy wykresów. WIG20 nie dotarł nawet do pierwszego oporu, wyznaczanego przez górne ograniczenie wczorajszej luki bessy, a WIG jest w trakcie wykonywania ruchu powrotnego po przełamaniu wsparcia w postaci szczytu z listopada ub.r. Zresztą wiele spółek potwierdza te wnioski, wykonując własne ruchy powrotne, co opisywałem w poprzednich komentarzach.
Interesujące jest też zachowanie kontraktów na WIG20, które ostatnio dobrze wyprzedzały ruchy instrumentu bazowego. Spadek bazy do -10 pkt. jest sygnałem braku wiary inwestorów w trwalsze i silniejsze wzrosty.
Pomimo obrony wsparć na rynkach amerykańskich w dniu wczorajszym wydaje się, ze z tej strony nadal istnieje duże zagrożenie. Dobre dane o PKB za I kwartał pomogły we wzrostowym otwarciu, ale zyski indeksów nie są oszałamiające. Nasdaq zyskiwał nieco ponad 1%, teraz jest to już tylko 0,7%. DJIA rośnie o symboliczne 0,25%. Zatem w przypadku tych indeksów nie możemy mówić o żadnej poprawie sytuacji. Zagrożenie spadkiem poniżej powszechnie znanych i opisywanych wsparć jest nadal bardzo duże, a wczorajsze notowania jedynie potwierdziły, że inwestorzy przywiązują do nich bardzo duże znaczenie. W wyniku ich obrony uległy one też wzmocnieniu, więc w razie ich ostatecznego przełamania sygnał na przyszłość będzie jeszcze bardziej pesymistyczny.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu