Najbardziej wymownym sygnałem jest ustanowienie przez TechWIG historycznego minimum, co przesądza o powrocie tego indeksu do długoterminowego trendu spadkowego. To zły znak dla całego rynku tak samo, jak zniżka kursu TP.S.A. do poziomu z października ub.r. Zresztą tych złych sygnałów jest więcej. Wymienię tylko mocną przecenę Prokomu, której towarzyszyła znaczna aktywność inwestorów, wybicie w dół z półrocznego trendu bocznego na ComputerLandzie, najniższy w tym roku kurs Orbisu. Straty mogły być znacznie większe gdyby do zniżek przyłączył się Pekao. Do tego w końcowej części notowań na plus wyszedł BPH PBK.
Dzisiejsze zachowanie rynku wskazuje na to, że jest jeszcze przestrzeń dla zniżek, choć z drugiej strony widać było próbę podkupienia rynku w niewielkiej odległości od grudniowego dołka. Taka próba wyprzedzenia rynku może skończyć się niedobrze i po wtorkowej sesji nie jestem do końca pewien, czy ostatecznie dojdzie do większego odbicia od poziomu 1173 pkt. Rynek po silnej fali spadkowej na takie odbicie zasłużył, ale też trzeba pamiętać o sile trendu. Ci, którzy dziś próbowali zajmować pozycje w przypadku kolejnego spadku w USA mogą stanowić dodatkowe źródło podaży.
Zagrożenie dalszą przeceną w USA to wciąż jeden z najważniejszych elementów kształtujących nastroje na naszym parkiecie. Dziś niedźwiedzie podejmują kolejną próbą przełamania wsparć na S&P500 i DJIA. Od Nasdaqa oczekiwać będziemy potwierdzenia pokonania wsparcia, co miało miejsce w dniu wczorajszym.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu