Obroty były znacznie większe, niż wczoraj, również szerokość spadkowego rynku nie pozostawiała złudzeń, kto dyktował warunki na rynku.
Niewątpliwie bykom w drugiej połowie notowań pomógł wzrost kontraktów na Nasdaq, spowodowany podwyższeniem przez ML rekomendacji dla Cisco. Jednak nie przeceniałbym znaczenia tej informacji. Po pierwsze podwyższono ją z kupuj do zdecydowanie kupuj, a nie na przykład z redukuj do kupuj, a z drugiej strony nie zapominajmy, że w Ameryce trwa kryzys zaufania, więc kolejne opinie analityków o dużej atrakcyjności spółek będą traktowane z dużą ostrożnością. Zresztą pierwsze minuty sesji w USA potwierdzają takie rozumowanie. DJIA zyskał około 0,2%, a teraz jest już na minusie. Nasdaq rósł o nieco ponad 1%, teraz jest już poniżej wczorajszego zamknięcia. To oznacza dla tego indeksu domknięcie luki hossy z ubiegłego piątku. Jeśli sytuacja nie poprawi się, będzie to sygnał mówiący o zakończeniu odreagowania i powrocie do głównego trendu. Opuszczenie w połowie czerwca dołem pięciomiesięcznego kanału spadkowego pozwala prognozować spadek w okolice 1300 pkt. Dopiero z tej wysokości mogłoby dojść do mocniejszego odbicia.
Zatem w perspektywie jutrzejszej sesji nie ma powodów do optymizmu. W przypadku dalszych spadków w USA jutro może dojść do ponownego testu grudniowego dołka, a patrząc na determinację sprzedających w przypadku niektórych spółek i dużą słabość kupujących, test ten ma szanse zakończyć się sukcesem podaży.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu