Dynamika ruchu spadkowego i jego szerokość nie pozostawiły wątpliwości co do jakości pokonania wsparcia. W tej sytuacji w dłuższym terminie trzeba liczyć się z wariantem, w którym indeks pokona ubiegłoroczne minimum. Takie same wnioski płyną z wykresu WIG, który spadł poniżej silnego wsparcia przy 13 545 pkt. TechWIG ustanowił nowe historyczne minimum, a MIDWIG przebił szczyt z połowy września, który powstrzymał spadek we wtorek. Tygodniowa czarna świeca dopełnia tego pesymistycznego obrazu.
Zresztą tak samo sytuacja wygląda na zagranicznych giełdach. Euroland po wykonaniu na ostatnich sesjach ruchu powrotnego do przełamanych wcześniej wsparć ma otwartą drogę do dalszej przeceny. S&P500 przebił się poniżej 900 pkt., co pozwala się spodziewać spadku do 800 pkt. Nasdaq zaczął dzisiejsze notowania od solidnego spadku, sprowadzającego go poniżej ostatniego dołka, licząc po cenach z zamknięcia. DJIA jest bliski przełamania ubiegłorocznego minimum. Warto przy tym zauważyć, iż rynki emerging markets pozostają na razie relatywnie silniejsze od rynków dojrzałych, ale też patrząc na wykresy w długiej perspektywie widać, że trudno jest się oprzeć światowym trendom. Udaje się być silniejszym tylko przez pewien, dłuższy lub krótszy, okres, ale potem i tak następują spadki. Zauważmy, iż od marca 2000 r. do jesieni 2001 r. znaczna część światowych indeksów straciła połowę swojej wartości, bez względu na to, jaki kraj reprezentowały. Dlatego w tym, że spadki na emerging markets do tej pory były mniejsze, niż na głównych giełdach, upatrywałbym dodatkowego zagrożenia.
Podsumowując trend spadkowy trwa i po sesjach z mijającego tygodnia nie ma sygnałów jego odwrócenia.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu