To nie nastraja optymistycznie przez dalszą częścią dzisiejszych notowań. Często bywa tak, że po nieudanym ataku na opór mamy próbę zbicia cen poniżej najbliższego wsparcia. W tym przypadku mamy dwa główne poziomy: połowę białej świecy z ostatniego piątku przy 1056 pkt. i ostatni dołek przy 1042 pkt.
Niezbyt sprzyjającą inwestowaniu okolicznością jest duże rozchwianie nastrojów. Najlepiej było to widać po wczorajszym zachowaniu DAX-a, który na zamknięciu stracił ostatecznie 4,6%, a licząc od dziennego maksimum jeszcze więcej. Dziś odbija o ponad 2%, ale z uwagi na dobre zakończenie sesji w USA jest to przejaw ostrożności.
Przyglądając się większości dużych spółek z naszego parkietu można dojść do wniosku, że odbicie powili powinno dobiegać końca, jeśli trend spadkowy ma być kontynuowany. Pekao wykonał ruch powrotny do przebitej linii trendu, KGHM wrócił do przełamanego dołka z 22 lipca, Prokom zakończył ruch powrotny do poziomu 120 zł, Agora nie dała rady wczoraj wybić się ponad 52,20 zł, a obroty były przecież duże, pozostałe banki nie mogą wyraźniej odbić się od ostatnich dołków, Softbank i Comarch są nadal w silnych trendach spadkowych, PKN to od dłuższego czasu jedna z najsłabszych spółek z WIG20, a Tepsa znajduje się przy oporze na wysokości 11,70 zł. Albo więc popyt wykaże się zdecydowaniem i doprowadzi do wybicia ponad te opory, albo też sprzedający znów przejmą inicjatywę. Z racji panującego od 2 miesięcy silnego trendu spadkowego większe szanse ma ten drugi scenariusz.