Największy udział we wzrostach mają Pekao i TP SA. Z tym, że Tepsa rośnie przy znacznych obrotach, a na Pekao obroty są niewielkie. Zresztą nie można nie zauważyć, iż techniczny obraz TP SA poprawił się w ostatnim czasie. Przełamane zostały dwie kolejne linie trendu spadkowego, a dziś kurs próbuje się wybić z trwającej od ponad miesiąca konsolidacji z górną granicą przy 11,70 zł. Zamknięcie ponad tym poziomem otwierałoby drogę do zwyżki równej wysokości konsolidacji, czyli do 13,20 zł.
Niestety, oprócz tych dwóch spółek bardziej znaczących wzrostów już nie ma. Rosną BRE i BPH, ale obroty są niewielkie. Po wynikach kwartalnych słabo wypada PKN, będący minimalnie na minusie. Podobnie wygląda KGHM, gdzie nie widać większego entuzjazmu do kupna. Trzeba się jednak liczyć, że gdyby WIG20 zamknął się ponad 1088 pkt., a sesje w USA zakończyły się kolejnymi zwyżkami, to w poniedziałek pojawi się kupno na większej liczbie spółek.
Pod wpływem minusów na kontraktach na amerykańskie indeksy niepewność panuje na giełdach Eurolandu. Indeksy największych rynków nieznacznie zmieniają swoje wartości, czekając na potwierdzenie, czy wczorajsze wybicia S&P500 i DJIA nie były fałszywe. Ta ostrożność jest uzasadniona, bo Nasdaq znów zatrzymał się na oporze przy 1346 pkt.