Można więc uznać, że mamy teraz jedynie ruch powrotny, ale też właśnie te niskie obroty powodują, iż istnieje ciągle zagrożenie pojawieniem się na rynku jakichś pieniędzy, które pociągną rynek w górę i ocalą wsparcie. Nie byłoby to wcale takie trudne. Z powyższego opisu wynika, ze dwa poziomy mają znaczenie na dalszą część sesji. 1040 pkt. powyżej którego powrót znacznie poprawiałby obraz rynku i 1030 pkt. poniżej którego spadek przesądzałby ostatecznie o przełamaniu wsparcia i mógłby wreszcie wyzwolić w inwestorach bardziej zdecydowane działania.
Przy tym wszystkim nie zapominajmy, że na wykresie WIG powstała formacja głowy z ramionami, a dzisiejsza sesja potwierdza, że dwa poprzednie dni stanowiły ruch powrotny do linii szyi. Przekona o tym ostatecznie zamknięcie poniżej dołka z 12 sierpnia przy 12670 pkt. Właśnie na tej wysokości znajduje się teraz indeks.
Coraz bardziej pesymistyczne wnioski wynikają z wykresu Tepsy. Trzy poprzednie sesje wypadły poniżej wsparcia przy 11,85 zł, a do tego podaży udało się zepchnąć kurs poniżej szczytu z 17 lipca przy 11,70 zł. To sugeruje test kolejnego wsparcia znajdującego się przy 11,05 zł. Teraz Telekomunikacja jest wyceniana na 11,40 zł, co przekłada się na stratę 1,3%. Oporem pozostaje 11,85 zł.
Wciąż wątpliwości pozostają przy interpretacji wykresu Pekao. Koncepcja traktująca zamknięcie poniżej dołka z 5 września jako wybicie z konsolidacji jest już nieaktualna, bo wczoraj kurs wrócił ponad 84,60 zł. Dlatego chyba trafniejsze jest opisanie ostatniego półtora miesiąca notowań łagodnie opadającym kanałem i powstrzymanie się z ostatecznymi wnioskami do chwili jego opuszczenia.
Krzysztof Stępień