Nawet jeszcze w ubiegły czwartek byki udanie broniły tego poziomu, ale też na wiele więcej ich nie było stać. Piątkowa sesja przyniosła nieudaną próbę przełamania oporu przy 1050 pkt. na WIG20 i zanegowania formacji głowy z ramionami na WIG. Skoro nie powiodły się to, teraz powinniśmy mieć wreszcie skuteczny atak na 1040 pkt., który oznaczałby powrót naszego rynku do bessy. Przypomnę, że z wysokości głowy z ramionami wynika zniżka o przynajmniej 8%, co pozwalałoby się spodziewać osiągnięcia przez WIG20 okolic 900 pkt. W związku z tym, iż nasz parkiet długo się bronił na tym poziomie, a także ze względu na opieranie się światowej dekoniunkturze, trzeba się liczyć z dynamicznym wybiciem w dół.
Pozytywnie na rynek może wpływać oczekiwanie na to, że S&P500, który jako jedyny z liczących się światowych indeksów broni jeszcze lipcowego dołka, ponownie odbije się od wsparcia. Tyle tylko, że już raz się od niego odbił i niewiele to dało. Dlatego uzasadniona jest obawa, że teraz podaż poradzi sobie z tą barierą.
Dla naszego parkietu bardzo ważną informacją może się okazać ta, iż Kredyt Bank zwiększa tegoroczne rezerwy na złe długi, a także spodziewa się 200 mln zł straty zamiast zysku na tym poziomie. Choć akcje banku nie znajdują się w WIG20, to jednak ta wiadomość może przypomnieć inwestorom dlaczego wyprzedawali akcje banków w czerwcu i lipcu. Sytuacja fundamentalna sektora nie poprawia się, a zbliżająca się publikacja wyników za III kwartał wzbudzać będzie obawy o rozczarowanie efektami działalności banków.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu