Dopiero spadek poniżej 1035 pkt. mógłby wprowadzić więcej ożywienia. Los wsparcia przy 1040 pkt. w dalszym ciągu nie jest przesądzony, choć nie wygląda to wszystko dobrze. Kolejne odbicia w ostatnim czasie od 1030-40 pkt. są coraz słabsze, co może świadczyć o gasnącej wierze w możliwość obrony tego wsparcia. Odnosi się wrażenie, iż nasz parkiet przygotowuje się na próbę wytrzymałości bariery w postaci lipcowego dołka na S&P500. Gdyby została ona pokonana nawet najwięksi optymiści będą musieli przyznać, iż bessa wróciła na światowe giełdy w całej okazałości.
U nas na największych spółkach bez zmian. TP SA nadal traci 3% i kosztuje 11,20 zł. O ponad 2% spada KGHM, balansujący na krawędzi minimów z ostatnich dwóch miesięcy. Reszta walorów z WIG20 traci po 1-2%, a przed zniżką broni się jedynie Optimus, zachowujący cenę z piątku. Obroty na całym rynku wynoszą blisko 75 mln zł, więc sporo brakuje do piątkowego poziomu. Ogólnie sesja wygląda na kolejną odsłonę trendu bocznego, choć uwzględniając notowania z poprzedniego tygodnia nie można nie zauważyć, że popyt jest coraz słabszy i nie wykazuje większej chęci do podnoszenia cen. Tyle tylko, żeby przełamać wsparcie potrzeba wzmożonej podaży, a tej dziś nie ma. O wydźwięku sesji zadecyduje jej końcowy fragment. Zamknięcie wyraźnie poniżej 1040 pkt. byłoby złym prognostykiem przed jutrzejszą sesją, obrona tego wsparcia podtrzymywałby nadzieję, że kolejny raz dojdzie do odbicia od niego.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu