Przyczyną realizacji zysków było pogorszenie nastrojów na światowych giełdach i otwarcie rynków amerykańskich, które przyniosło spadki. To pokazuje, że temat wyniku referendum w Irlandii odszedł już na dalszy plan, a wracamy do codzienności. A tu stoimy w obliczu silniejszego odreagowania serii dynamicznych wzrostów na głównych zagranicznych giełdach. Gdyby rzeczywiście do tego doszło nasz rynek powinien mocniej spaść. Niepokojąca jest negatywna dywergencja na 60-min. MACD, która często sygnalizuje wyczerpywanie się w krótkim terminie potencjału wzrostowego rynku.

Od strony technicznej układ sił wydaje się dość klarowny. Oporem jest 1162 pkt., których przełamanie zmieniałoby średnioterminowy trend na rynku na wzrostowy. Wsparciem jest ostatnia luka hossy na poziomie ok. 1100 pkt. Jej zasłonięcie byłoby złym sygnałem i sygnalizowałoby, że możemy być świadkami ruchu w dół w ramach trzymiesięcznego trendu bocznego. Wtedy indeks dotarłby ponownie do 1040 pkt., gdzie zadecydowałyby się jego dalsze losy.

Wskaźniki wyprzedzające koniunktury spadły we wrześniu o 0,2%, czyli tyle, ile oczekiwali analitycy. Zobaczymy, czy ta informacja zostanie też pozytywnie odebrana przez rynki w USA tak, jak były odbierane zgodne z oczekiwaniami wyniki firm. Jeśli nie, otrzymamy sygnał, że zaszła zmiana na gorsze w postrzeganiu perspektyw rynku przez inwestorów.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu