W Eurolandzie jesteśmy po dwóch sesjach mocnych spadków, które stawiają pod znakiem zapytania możliwość przełamania w krótkim terminie ostatniego maksimum. W USA spadki jeszcze na dobre się nie zaczęły, a inwestorzy nie reagują na kolejne niedobre informacje ze sfery makro. Tak chyba można określić publikowaną wczoraj Beżową Księgę, w której zawarto opinię, że gospodarka rozwija się powoli, na rynku pracy panuje stagnacja, a sprzedaż detaliczna jest słaba. Szczególnie opinia o sprzedaży detalicznej budzi niepokój, bo przecież jest ona filarem gospodarki. Ale inwestorzy nie przejęli się Beżową Księgą, dając do zrozumienia, że spodziewali się gorszych wiadomości. W sumie Nasdaq dotarł do oporu na poziomie 1322 pkt., ale bez pozytywnych informacji ze spółek trudno się spodziewać, by mógł go teraz przełamać. Ciekawe będzie to, jak rynki z USA zareagują na dzisiejszy cotygodniowy raport z rynku pracy. Gdyby dane o liczbie nowych bezrobotnych okazały się gorsze od przewidywań (400-405 tys. osób), to inwestorzy mogą sobie przypomnieć o środowych słowach z Beżowej Księgi i dopiero dziś je dyskontować.
A co u nas? Holandia nie rzuciła kłody pod nasze wejście do Unii, ale dobre informacje z tym tematem związane są w dużym stopniu wliczone w ceny. Pytanie, jakie będą decyzje szczytu brukselskiego w sprawie finansowania rozszerzenia. Wygląda na to, że Unia będzie chciała tą drażliwą kwestię odsunąć aż do grudniowego szczytu w Kopenhadze.
Analiza techniczna wskazuje poziom 1162 pkt. jako kluczowy średnioterminowy opór i 1136 pkt. jako wsparcie, którego przekroczenie dałoby sygnał do odreagowania październikowego wzrostu.