Spadły one we wrześniu o 5,9% wobec najbardziej pesymistycznej prognozy, mówiącej o spadku o 2,5% i zrewidowanych danych za poprzedni miesiąc, wskazujących na spadek o 0,6% zamiast 0,4%. To zepchnęło DAX w okolice dzisiejszego minimum, ale kontrakty na amerykańskie indeksy nie zareagowały zbytnio. Przeszły z plusów na nieznaczny minus, ale zbyt mały, by można mówić o diametralnej zmianie nastawienia inwestorów. Ten optymizm jest zastanawiający i wcale dobrze przed dzisiejszą sesją nie wróży.
U nas obroty są teraz mniej więcej takie, jak przez cały wczorajszy dzień. WIG20 spada o 0,5%, do 1040 pkt., więc nadal nie przebił wsparcia przy 1136 pkt. Obroty koncentrują się głównie na Pekao, na który przypada 1/3 z ponad 100 mln zł obrotu na całym rynku. Wraz z PKN jest to połowa obrotów.
Najsłabiej wypadają dziś ComputerLand, TP S.A., Optimus i Orbis zniżkujące po ponad 1%. W podobnej skali rośnie BIG BG. Pozostałe walory prawie nie zmieniają ceny. W tej sytuacji będzie ważna końcówka sesji, która nawet przy niewielkim ruchu w dół może popsuć obraz rynku, zapowiadając głębsze spadki na początku przyszłego tygodnia.
Warto zwrócić uwagę na zniżki w Pradze i Budapeszcie pokazujące, że sprawy związane z rozszerzeniem Unii mają niewielki wpływ na rynki akcji i dobre informacje (taką jest wczorajsze porozumienie niemiecko-francuskie w kwestii dopłat do rolnictwa) są w dużym stopniu wliczone w ceny akcji. To sugeruje, że pozytywne wyniki szczytu brukselskiego nie będą stanowiły impulsu do znacznych wzrostów.
Krzysztof Stępień