Nie bez znaczenia było także to, że przez cały dzień na giełdach Eurolandu nastroje były bardzo stonowane i główne indeksy przebywały w pobliżu ostatniego zamknięcia. Dla CAC i FTSE można to traktować jako ruch powrotny do przełamanych wczoraj ostatnich maksimów. Ale trzeba zwrócić uwagę, że na wykresach świecowych w dalszym ciągu mamy konsolidację i lepiej jest chyba mówić o naruszeniu oporów. DAX cały czas znajduje się poniżej kluczowego poziomu 3333 pkt. i podtrzymuje zagrożenie utworzenia głowy z ramionami.

Po dużym sukcesie popytu w czwartek w USA, który dał w rezultacie przełamanie na Nasdaq 1423 pkt. i wybicie DJIA i S&P500 ponad poprzednie szczyty, dziś notowania zaczęły się od niewielkich zniżek. Trzeba przyznać zasłużonych, bo w krótkim terminie rynki są mocno wykupione. Zarówno Nasdaq, jak i S&P500 dotarły wczoraj do głównych linii tegorocznych spadków. Zatem najważniejszym pytaniem na przyszłość jest to, czy uda się je pokonać. Do tego Nasdaq100 doszedł do dołka z września ub.r. Dotychczasowe korekty w bessie wynosiły S&P500 o ok. 21% w górę. To mniej więcej tyle, ile indeks zyskał od październikowego dołka. Zatem albo wzrosty zbliżają się do końca, albo mamy do czynienia z dużo większym i trwalszym ruchem w górę, niż te z ostatniego 2,5 roku. Tyle tylko, że przy 966 pkt. znajduje się linia szyi kilkuletniej formacji głowy z ramionami. Byki musiałyby więc zanegować tak dużą strukturę, co jest raczej niewykonalne z marszu. Trzeba się liczyć z tym, że z tych okolic zacznie się przynajmniej mocna korekta ostatniej fali wzrostów, choć nie jest wykluczony ponowny spadek w rejon 800 pkt. Od 966 pkt. dzieli nas jeszcze ok. 30 pkt.

WIG20 ostatnią zwyżką utworzył sobie mocne wsparcie na poziomie 1190 pkt. Dopóki nie wróci poniżej niego można liczyć na kontynuację wzrostów.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu