To pociągnęło w górę i DAX-a, który odrobił dzisiejsze straty i nasz WIG20. Indeks największych spółek po długim okresie stabilizacji wybił się w górę i dotarł do 1100 pkt. Zobaczymy jednak, czy animuszu wystarczy bykom do końca sesji i czy reakcja rynku kasowego w USA będzie tak samo optymistyczna, jak kontraktów.
Wydaje się, ze te dane będą ważnym testem dla amerykańskich inwestorów. Wiadomo, że w trendzie spadkowym dobre wiadomości mają na rynek dużo mniejszy wpływ niż złe. Dlatego jeśli rynki są w trendach malejących to nie można wykluczyć, że wynik sesji w USA i reakcja inwestorów na dane o bezrobociu nie wywołają dużych wzrostów. Trzeba wziąć pod uwagę, że S&P500 zasłonił wczoraj lukę hossy z 14 października i wybił się z kilkudniowej konsolidacji. To grozi dalszymi zniżkami w kierunku 800 pkt.
U nas efekt zwyżki psują niskie obroty. Wynoszą one niespełna 70 mln zł, czyli dużo mniej niż na czwartkowym spadku. W dużym stopniu przyczyniają się do tego BRE i Elektrim, gdzie aktywność inwestorów znacznie wzrosła po ogłoszeniu informacji o sprzedaży swojego pakietu Elektrimu przez BRE po 7,5 zł.
Ze spółek z WIG20 to właśnie BRE rośnie dziś najwięcej, bo o ponad 5%. Jednak to niewiele zmienia w jego złej sytuacji technicznej. Pole odzyskuje BPH PBK, zyskujący ponad 3%, ale w jego przypadku wolumen obrotu jest znikomy.
Zapowiada się ciekawa końcówka notowań. WIG20 po przebiciu się ponad połowę czwartkowej świecy kolejny opór ma teraz na poziomie 1111 pkt.