W dłuższym terminie stroną przeważającą są sprzedający, ale od kilku dni ich presja znacznie zmalała. Jednocześnie popyt nie wykazuje większej aktywności, co daje w rezultacie przedłużającą się stagnację. Czy dziś dojdzie do jej zakończenia? Początkowa część notowań nie daje tu żadnej podpowiedzi. Na razie sytuacja na rynku wygląda tak, jakby inwestorzy obawiali się większej podaży ze strony zagranicznych inwestorów rozczarowanych rozwojem wydarzeń politycznych w naszym kraju, ale ta podaż nie pojawiała się na parkiecie. Z drugiej strony nadal brak czynników zachęcających do mocniejszego kupna - PKN podał nieco gorsze od oczekiwań wyniki, piątkowe sesje w USA zakończyły się słabiej, niż można było oczekiwać po ich początkowej fazie. Inwestorzy będą oczekiwać na publikację ważnych danych w USA (dochody i wydatki konsumenckie, indeks aktywności gospodarczej ISM), więc pewnie przed ich poznaniem nie będą bardziej ryzykować. To będzie sprzyjać dalszej stabilizacji na rynku.
WIG20 opór ma na wysokości 1105 pkt. i bez wątpienia niewielkie obroty sprzyjają jego zaatakowaniu. Wsparciem pozostaje ostatni dołek przy 1084 pkt. Pozostaje obserwować te dwa poziomy i przyglądać się obrotom. Przełamanie któregoś z nich przy zwiększonej aktywności inwestorów stałoby się istotnym sygnałem na przyszłość.