Osiągnęły w ten sposób czteroletnie maksimum.

Uczestnicy rynku są zdecydowanie negatywnie nastawieni do amerykańskiej waluty, a bardzo dobre dane o nastrojach konsumentów w Stanach Zjednoczonych nie zdołały zmienić tego nastawienia. Opublikowany na początku tygodnia przez instytut Conference Board wskaźnik obrazujący te nastroje wzrósł do 81 pkt., podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu zaledwie do 70 pkt. Publikacja ta zdołała tylko na krótko przyczynić się do wzrostu wartości USD. Na krótko po niej EUR/USD rozpoczął silny ruch do góry, pokonując kolejne poziomy oporu, w tym najistotniejszy, szczyt z marca tego roku na poziomie 1,1085. Daje się zauważyć, że in-westorzy właściwie szukali tylko pretekstu do pozbywania się amerykańskiej waluty. Wska-zuje na to niewielka reakcja na dobre dane o nastrojach konsumentów. Pretekstem takim stały się gorsze od oczekiwanych dane o kondycji amerykańskiego przemysłu. Indeks Chicago PMI, okazał się bowiem gorszy od rynkowych oczekiwań, co przyniosło następną falę wy-przedaży USD.

W momencie, gdy powstaje ten komentarz nie znamy jeszcze bardzo istotnych danych doty-czących kondycji amerykańskiego rynku pracy. W ciągu ostatnich dni wśród inwestorów pojawiły się pogłoski, że dane opublikowane przez Departament Pracy pokażą znaczące po-gorszenie sytuacji tam panującej. Jeżeli pogłoski te potwierdzą się, czeka nas pewnie dalsza, wzmożona presja na deprecjację dolara.

W rozpoczynającym się tygodniu uczestnicy rynku zwrócą szczególną uwagę na publikację indeksu ISM dla sektora usług w Stanach Zjednoczonych. Z zainteresowaniem spojrzą oni też na informacje z Eurolandu o stopie bezrobocia oraz PKB za IV kwartał ubiegłego roku.

Techniczna sytuacja na rynku EUR/USD przemawia za dalszymi wzrostami kursu. Pokonanie istotnego oporu na 1,1080, otworzyło drogę do dalszych wzrostów i poziom 1,1200 może być osiągnięty bardzo szybko. Naszym zdaniem w średnim terminie możliwa jest zwyżka do po-ziomu 1,1400.