Najważniejszym wydarzeniem minionego tygodnia, była decyzja amerykańskiego banku cen-tralnego w kwestii stóp procentowych. FED zdecydował się na ich obniżenie o 25 pkt. bazo-wych. Sprowadził w ten sposób stopy do poziomu najniższego od 1958 roku. Wszystko to w celu stymulowania największej gospodarki świata. Warto też odnotować, że FED zasygnali-zował, że ryzyko spadku cen jest w Stanach Zjednoczonych większe niż powrót zdecydowa-nej presji inflacyjnej. Jeżeli w najbliższych miesiącach dane gospodarcze z USA nie pokażą znacznego ożywienia, to można się spodziewać jeszcze jednego cięcia stóp o 25 pkt.. Przy-pomnijmy, że uczestnicy rynku byli podzieleni, co do skali środowej obniżki . Wielu z nich sądziło, że FED zdecyduje się na cięcie nawet o 50 pkt. Redukcja stóp o ćwierć punktu pro-centowego, dobrze wpłynęła na kondycję amerykańskiej waluty. Wkrótce po niej dolar umocnił się względem euro do poziomu nienotowanego na rynku od ponad miesiąca.

Publikowane ostatnio w Stanach Zjednoczonych dane gospodarcze były dość mieszane. Wsparciem dla waluty amerykańskiej okazały się informacje o nastrojach konsumentów. In-deks Michigan Sentiment wzrósł bowiem w czerwcu do 89,7 pkt., czyli bardziej niż wcześniej szacowano. Słabo wypadły natomiast dane o PKB za I kwartał tego roku. Po ich ostatniej re-wizji okazało się bowiem, że wzrost gospodarczy USA wyniósł w tym okresie 1,4% a nie tak jak wcześniej szacowano 1,9%. Tak duża korekta wcześniejszych szacunków nie odbiła się jednak niekorzystnie na notowaniach dolara. Do przejściowego osłabienia USD doprowadziły natomiast informacje o zamówieniach na dobra trwałe. Zmniejszyły się one w maju o 0,3%, podczas gdy spodziewano się ich wzrostu o 0,8%. Warto też w tym miejscu zauważyć, że rynek nie przyłożył również wielkiej wagi do znaczącej poprawy niemieckiego wskaźnika nastrojów w biznesie - IFO.