Ostanie dni przyniosły cały szereg ważnych publikacji danych ekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych i z krajów strefy euro. Informacje napływające z największej gospodarki świat okazały się bardzo zróżnicowane. Szczególny zawód sprawiły inwestorom dane obrazu-jące sytuację panującą na tamtejszym rynku pracy. Comiesięczny raport pokazał bowiem bar-dzo znaczący wzrost stopy bezrobocia. Osiągnęła ona w czerwcu 6,4%, czyli poziom najwyż-szy od dziewięciu lat. Liczba miejsc pracy w sektorze pozarolniczym zmniejszyła się w tym okresie o 30 tys. Publikacja tych informacji przyczyniła się do dość krótkotrwałego osłabienia amerykańskiej waluty.
Sporo ciekawych informacji dostarczyły też publikacje indeksów ISM oraz PMI konstruowa-nych dla gospodarki USA oraz Eurolandu. Przypomnijmy, że są to wskaźniki pokazujące kondycje sektora usług i przemysłu, budowane na podstawie ankiet przeprowadzanych z me-nedżerami ds. logistyki. Wynika z nich wyraźnie, że w gospodarce europejskiej zarówno przemysł jak i sektor usług przeżywają recesję. Natomiast w Stanach Zjednoczonych mieli-śmy w czerwcu do czynienia z bardzo znaczącym wzrostem wskaźnika ISM dla sektora usług. Indeks ten pozostaje wyraźnie powyżej poziomu 50 pkt. co oznacza, że sektor ten prze-żywa zdecydowane ożywienie. Jest to o tyle istotne, że branża usługowa jest odpowiedzialna za wytwarzanie blisko 80 proc. PKB. Odnotujmy, że przemysł największej gospodarki świata nadal przeżywa stagnację. Trzeb jednak jasno podkreślić, że publikowane dane gospodarcze przemawiają na rzecz umocnienia dolara względem euro.
Utrzymujące się na wysokim poziomie notowania EUR/USD nadal wywołują szereg komen-tarzy ze strony polityków i reprezentantów władz monetarnych. W wypowiedziach tych za-czyna być widać wyraźny podział opinii. Reprezentanci Europejskiego Banku Centralnego stoją na stanowisku, że obecny poziom EUR/USD odzwierciedla fundamenty gospodarcze i jest odpowiedni z punktu widzenia długookresowej równowagi makroekonomicznej. Politycy europejscy głoszą jednak coraz częściej opinie o zgubnym wpływie mocnego euro na sytuację tamtejszych eksporterów.