Obserwuje się niespotykanie wysoką liczbę otwartych pozycji na złocie, gdzie rekordy biją spekulacyjne długie pozycje.
Przebieg hossy na rynku złota, wydaje się sprzyjać dość spokojnemu inwestowaniu. Rynek nie jest opanowany przez gorączkowe i paniczne zakupy. Dotychczas po każdym mocniejszym ruchu w górę, ceny stabilizowały się w ruchach korekcyjnych trwających około 2 tygodni. To powinno sprzyjać kontynuacji trendu i osiągnięciu, jeszcze w tym roku, prognozowanego przez wielu analityków technicznych poziomu 420. Rosnąca liczba otwartych pozycji jest potwierdzeniem ruchu wzrostowego. Niestety dla inwestorów z pozycjami z wysoką dźwignią finansową to dodatkowa trudność, ponieważ rynek cechuje wysoka zmienność kursów i trudno jest utrzymać właściwą pozycję w trendzie Dodatkowym katalizatorem zmienności jest bardzo wysoka liczba spekulacyjnych długich pozycji - według raportu World Gold Council, na najwyższym w historii poziomie. Zazwyczaj, głównym motorem spekulacyjnego popytu są fundusze inwestycyjne.
Znaczny wpływ na zakupy na rynku metali może mieć stan deficytu USA oraz związana z tym ucieczka inwestorów z rynku obligacji. Według Financial Times, olbrzymie znaczenie odgrywają zmniejszone zakupy obligacji ze strony inwestorów z Azji. W roku 2001 inwestycje na rynku obligacji amerykańskich z Chin, Japonii, Korei Południowej i Hong Kongu wynosiły łącznie 512 miliardów dolarów, pod koniec czerwca bieżącego roku 696 miliardów dolarów. Jednakże z uwagi na ożywienie gospodarcze oraz panujący optymizm, zyski z eksportu towarów z wymienionych krajów nie są już lokowane w obligacjach amerykańskich. Według amerykańskich ekonomistów to może oznaczać że "Azja opuszcza amerykański rynek długu".
Kolejnym źródłem wzmożonego kupna na rynku złota jest zauważalny wzrastający popyt w Indiach. Związane jest to, między innymi, ze zbliżająca się porą monsunową.
Wielu polskich krótkoterminowych spekulantów zwraca uwagę na rynek srebra. Uważają, iż przez ostatnie tygodnie pozostawał on z tyłu na rynkiem złota. Postanowili kupić srebro z nadzieją, iż podążając za złotem powtórzy spektakularny ruch z połowy lipca. Wówczas, w ciągu 7 dni sesyjnych, srebro wzrosło z poziomu 4.6 do 5.2. Dla inwestycji z pokaźną dzwignią finansową oznaczało to wzrost o kilkaset procent. Obecnie, srebro pozostając w tyle, za złotem, konsoliduje się od ponad miesiąca. Ewentualne wyjście z trójkąta konsolidacyjnego w górę, wiązało by się z możliwością osiągnięcia, w krótkim terminie, poziomów 5.6.