W tym tygodniu tylko poniedziałek był dobry dla posiadaczy akcji. Przez resztę tygodnia mamy próby obrony, mniej lub bardziej udane, tego co udało się wywalczyć w poniedziałek. Z przebiegu ostatnich sesji trudno wyciągać pozytywne wnioski. Do większego optymizmu skłania analiza techniczna, choć i tutaj jest wiele wątpliwości. Z jednej strony przełamana została półtoramiesięczna linia trendu zniżkowego, z drugiej indeks odbija się od oporu w postaci 38,2-proc. zniesienia spadku rozpoczętego w połowie października oraz dołka z drugiej połowy października. W tej sytuacji trzeba czekać albo na zamknięcie poniżej poniedziałkowej świecy (1484 pkt) albo wyjście ponad 1513 pkt.

W ostatnim czasie rynek nie może odnaleźć czynników, które jednoznacznie determinowałyby notowania. Stąd kolejne ruchy są krótkotrwałe i gwałtowne, potem trwa męczący marazm. To nie stwarza dogodnych warunków do inwestowania. To z jednej strony wynik świadomości inwestorów, że akcje są przewartościowane, z drugiej konsekwencja płytkości rynku. Kilka zleceń na koszyk akcji z WIG20 przewozi rynek po kilka punktów w górę i w dół. Pomimo tego, że WIG20 ma ponad połowę większą wartość niż na wiosnę to wartość obrotów niewiele się różni od notowanych wtedy. To zaś oznacza, że teraz właściciela zmienia o wiele mniejsza ilość akcji. Stąd niewielkie zlecenia są w stanie tak mocno chwiać rynkiem.

Wygląda na to, że w sierpniu do gry dołączyły fundusze emerytalne. Na przełomie sierpnia i września, kiedy obroty były gigantyczne, mogły kupić akcji do woli. Teraz nie ma na nie popytu, a spadające ceny obligacji powodują, że nawet pomimo sporej przeceny na giełdzie OFE nadal mają w portfelach po ponad 30% akcji. Jak na sytuację grożącego kryzysu finansów publicznych to sporo.

Dziś czeka nas pewnie senna sesja. Przebudzić inwestorów powinny dane z rynku pracy w USA. Stopa bezrobocia ma się nie zmienić, ma przybyć 110-150 tys. nowych miejsc pracy. Reakcji inwestorów trudno przewidzieć, nawet w wypadku gdyby dane były lepsze od oczekiwań. Na pewno wiele ona powie o kondycji giełd w USA.