Do końca tygodnia EUR/USD zdołał bowiem ustanowić kolejne historyczne maksimum na 1,2850.

Do przejściowego umocnienia się dolara przyczyniły się pogłoski mówiące o tym, ze europej-skie banki centralne zaczynają sprzedawać EUR/USD powyżej poziomu 1,2800. Na rynku coraz więcej się bowiem mówi o tym, że ECB podejmie w końcu interwencje mające na celu powstrzymanie aprecjacji wspólnej waluty.

Dalsza część tygodnia przyniosła jednak informacje, które przyczyniły się do szybkiego za-kończenia korekty spadkowej na EUR/USD. Były to przede wszystkim komentarze jakie po-jawiły się ze strony szefa Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Tricheta. Podczas pilnie obserwowanej konferencji prasowej, stwierdził on bowiem, że wzrosty wartości euro są wprawdzie bolączką dla europejskich eksporterów, jednak nie wpłyną znacząco na pogorsze-nie kondycji gospodarczej Eurolandu. Wypowiedź ta wyraźnie zachęciła inwestorów do wy-przedaży dolara za euro. Co godne odnotowania, podczas czwartkowego posiedzenia, ECB pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Przypomnijmy jednak, że ostatnio coraz częściej pojawiają się opinie (napływające zarówno ze strony uczestników rynku, jak i instytucji ekonomicznych takich jak niemiecki DIW), że dalsze wzrosty wartości wspólnej waluty europejskiej przyczynią się w końcu do obniżenia stóp w Eurolandzie.

Kolejna fala wyprzedaży dolara miała miejsce na sam koniec tygodnia, kiedy to amerykański Departament Pracy opublikował swój comiesięczny raport. Wynika z niego bowiem, że w grudniu w gospodarce USA utworzono jedynie 1 tys. nowych miejsc pracy, podczas gdy in-westorzy spodziewali się ich wzrostu o 150 tys. tak fatalne dane błyskawicznie przełożyły się na zwyżkę EUR/USD do historycznych maksimów na 1,2850.

Opracowano 09 stycznia 2004.