W ostatnich dniach spadek został wyhamowany przy kolejnym ważniejszym ograniczeniu wyznaczonym przez 38.2% zniesienia wzrostów z końca września na poziomie 4360 pkt., gdzie powstała formacja przypominająca młot. Ta obrona nie zmienia jednak zasadniczo obrazu rynku i choć może dać impuls dla kilkudniowego odbicia, to jednak należy traktować je jako ruch powrotny w kierunku przełamanej ostatnio bariery popytowej. Sytuacja indeksu nie daje powodów do większego optymizmu, a większość przesłanek sugeruje możliwość dalszego osłabienia.
Powodów przemawiających za negatywnym scenariuszem jest kilka. Po pierwsze, zejście poniżej dna z połowy stycznia spowodowało powstanie podwójnego szczytu, a minimalny zasięg ruchu nie został jeszcze wykonany. Po drugie, po nieudanych próbach wyraźniejszego poprawienia poprzednich szczytów i pokonaniu linii wzrostów z marca sforsowanie dna poprzedniej korekty dopełnia sygnałów sugerujących wyraźniejszą zmianę trendu. Po trzecie wreszcie negatywny obraz rynku potwierdza większość wskaźników. Sygnały kupna na najszybszych z nich zwiększają wprawdzie szanse lekkiej poprawy, ale wyraźne zniżki MACD i ROC poniżej poziomów sygnału, czy niekorzystny układ systemu kierunkowego DMI sugerują jedynie jej przejściowy charakter. W krótkim okresie należy więc spodziewać się pogłębienia ostatnich minimów.
Xetra DAX (29.01 - 04.02.04)
Bliskość silnych oporów w postaci linii bessy z marca 2000r. i ostatniego ze zniesień rocznych spadków z marca 2002 r. skutecznie zmotywowała podaż do większej aktywności. Najpierw tuż poniżej doprowadziła ona do zahamowania wzrostów i lekkiej stabilizacji w II połowie stycznia, by w ostatnim okresie przystąpić do mocniejszego ataku, co skutkowało wyraźniejszym ruchem spadkowym. Bez zbytnich problemów sforsowane zostały pierwsze ważniejsze wsparcia, czyli przyspieszona linia trendu zwyżkowego z końca września oraz lokalny wierzchołek z 9 stycznia. To niewątpliwie niekorzystne sygnały, choć na ich podstawie nie można jeszcze przesądzać głębszej przeceny.
Indeks dotarł właśnie do kluczowej bariery popytowej na linii trendu wzrostowego z połowy marca biegnącej aktualnie na 4040 pkt. Naruszenie na zamknięciu ostatniej sesji jest zbyt małe by mówić o ostatecznym przebiciu, a tym samym mocniejszych sygnałach sprzedaży. Popyt powinien bronić wkrótce tak istotnego wsparcia tym bardziej, że tuż poniżej, bo na 3980 pkt. znajduje się kolejne z nich wyznaczone przez dolną granicę stabilizacji z I połowy stycznia. Z drugiej jednak strony podaż też prawdopodobnie łatwo nie odpuści. Za możliwością kolejnych testów wsparcia przemawia chociażby zachowanie MACD i ROC, które dały zdecydowane sygnały sprzedaży i kontynuują mocne spadki. W tej sytuacji szanse na większą poprawę w najbliższym czasie są raczej niewielkie i nawet w bardziej optymistycznym wariancie można liczyć najwyżej na przejściowe odreagowanie przeceny, po którym może dojść do kolejnych testów linii trendu.