W ostatnich dniach poznaliśmy ważne dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych. Inflacja (Consumer Price Index) za lipiec w ujęciu rocznym wyniosła 3 proc., podczas gdy rynek spodziewał się 3,2 proc. W porównaniu z czerwcem 2004 zanotowaliśmy natomiast deflację na poziomie 0,1 proc. Bardzo ważną informacją dla rynku był wzrost produkcji przemysłowej za lipiec. Wynik był zbliżony do oczekiwań jednak trzeba zwrócić uwagę na rewizję w dół poprzednich danych. Po tych informacjach, oczekiwania uczestników rynku co do dalszych posunięć FED w kwestii stóp procentowych są mieszane. Rynek jest podzielony co do tego czy FED już we wrześniu podniesie stopy nastrojów 25 pkt. czy też poczeka na kolejne sygnały nastrojów gospodarki.

Stabilizuje się sytuacja na amerykańskim rynku pracy. Indeks dotyczący liczby nowych bezrobotnych z okresu 7-14 sierpnia wyniósł 331 tys. i był niższy zarówno od oczekiwań jak i poprzednich wartości. Opublikowane dane makroekonomiczne nie spowodowały jednak dużych zmian kursu EUR/USD. Natomiast piątkowe osłabienie euro w stosunku do dolara było zapewne spowodowane częściową realizacją zysków inwestorów zajmujących wcześniej długie pozycji w EUR/USD.

W przyszłym tygodniu uwaga rynku będzie skupiała się na podstawowych danych dotyczących stanu gospodarki USA. Zostaną opublikowane informacje dotyczące produktu krajowego brutto i konsumpcji za drugi kwartał. Trzeba pamiętać, że będą to dane o znaczeniu silnie historycznym. Uważamy, że kluczowe znaczenie dla zachowań inwestorów powinien mieć wskaźnik dotyczący nastrojów konsumentów - Michigan Sentiment. Znaczny wpływ na rynek będzie miała również sytuacja na rynkach paliw. W ostatnich dniach cena ropy systematycznie rosła i zbliża się do psychologicznej bariery 50 USD za baryłkę.