Kluczowe dane makroekonomiczne z minionego tygodnia to informacja o napływie kapitału zagranicznego do USA. W listopadzie zagraniczni inwestorzy nabyli 81,0 milliardów amerykańskich aktywów. Dane te okazały się znacznie lepsze od oczekiwań ekonomistów. Informacja o napływie kapitału zagranicznego jest kluczowym czynnikiem jaki jest brany pod uwagę przez inwestorów zainteresowanych aktywami USA, ponieważ wskazuje ona, czy gospodarce USA udało się sfinansować deficyt dolarów wynikający z nierównowagi w handlu zagranicznym. Warto przypomnieć, że deficyt handlowy w USA wzrósł w listopadzie do rekordowo wysokiego poziomu 60,3 mld dolarów wobec zrewidowanych 56,0 mld miesiąc wcześniej. Tym samym po jedenastu miesiącach poprzedniego roku deficyt ten osiągnął 561 mld dolarów wobec deficytu w roku 2003 odnotowanego na poziomie 496 mld dolarów.
Produkcja przemysłowa w USA wzrosła o 0,8 proc. w grudniu 2004 roku, podczas gdy dane za listopad ukształtowały sie na poziomie +0,2 po korekcie. Grudniowe dane okazały się lepsze od oczekiwań ekonmistów. Natomiast wykorzystanie mocy produkcyjnych we wspomnianym okresie wyniosło 79,2 proc. wobec 78,6 miesiąc wcześniej. Ekonomiści oczekiwali danych na poziomie 78,9 proc.
Liczba nowych bezrobotnych w USA spadła o 48 tysięcy do poziomu 319 tys. Dane te zaskoczyły ekonomistów, którzy spodziewali się, że liczba nowych bezrobotnych wyniesie około 350 tys., wobec 367 tys. odnotowanych w poprzednim tygodniu. Jest to największy spadek od trzech lat.
Wskaźnik cen konsumentów w USA spadł w grudniu o 0,1 proc. w ujęciu miesięcznym, podczas gdy miesiąc wcześniej nastąpił wzrost o 0,2 proc. Inflacja bazowa, która nie uwzględnia najbardziej zmiennych cen paliw i żywności wzrosła o 0,2 w grudniu wobec +0,2 miesiąc wcześniej. W ujęciu rocznym inflacja za 2004 rok w USA wyniosła 3,3 proc., czyli najwięcej od czterech lat
Grudniowa inflacja w Wielkiej Brytanii wyniosła +1,6 proc. w ujęciu rocznym i +0,5 w ujęciu miesięcznym. Dane te znacznie przewyższyły oczekiwania analityków. Po publikacji danych funt umocnił się w stosunku do dolara o ponad jeden procent. Na przestrzeni ostatnich misięcy słabe dane z brytyjskiego rynku nieruchomości sprawiły, że część ekonomistów zminiła swoje prognozy i oczekuje obniżki stóp procentowych w 2005 roku