Inwestorzy od początku tego tygodnia ewidentnie ignorują napływające informacje o charakterze statystyczno-ekonomicznym. Bez echa przechodzą przez rynek nie tylko informacje makroekonomiczne z Eurostrefy, ale również co jest pewnego rodzaju nowością ważne dane o stanie amerykańskiej gospodarki. Takim ostatnim przykładem braku jakiejkolwiek reakcji rynku była wczorajsza dynamika zamówień na dobra trwałe w sierpniu zza oceanu, która wbrew oczekiwaniom przyszła wręcz rewelacyjna. Takie zachowania graczy wskazywać mogą na dezorientację i najprawdopodobniej obawę przed większą przeceną waluty amerykańskiej. Czynnikiem, który po ostatnich huraganach w USA odciska bardzo wyraźnie swoje piętno na amerykańskiej walucie jest cena ropy naftowej na światowych rynkach. Ostatnie wzrosty cen tego surowca, co prawda nie są czymś nadzwyczajnym, ale w dalszym ciągu wyraźnie przekładają się na notowania dolara. Cena ropy wzrosła podczas środowej sesji na NYMEX o 2 proc. po większym niż oczekiwano spadku jej zapasów. O godzinie 9:30 jedno euro wyceniane było na 1,2055 dolara.
Dzisiejsza sesja z punktu widzenia nowych danych makro przyniesie odpowiedź jak zmieniła się tygodniowa liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych oraz dynamikę produktu krajowego brutto w II kwartale 2005 roku w Stanach Zjednoczonych. Dane o amerykańskim PKB są ostateczne nie będą miały najprawdopodobniej większego znaczenia z uwagi na wcześniejsze wstępne publikacje tego wskaźnika.
Sytuacja techniczna na rynku eurodolara: nocne godziny handlu przyniosły osłabienie dolara i wzrosty w rejon oporu 1,2080. Wcześniej jednak niedźwiedzie miały szanse na zamykanie swoich pozycji przy poziomie 1,2000, który pozostaje w dalszym ciągu bardzo ważnym miejscem. Znajdujemy się wiec już czwarty dzień w rejonie konsolidacji, która staje się coraz bardziej wyraźną bazą przyszłych wzrostów. Wskaźniki techniczne podpowiadają, że najbliższe godziny przynieść mogą próbę kolejnego ataku zwolenników spadków. Targetem dla takich transakcji byłyby testowany w nocy obszar figury 1,2000. Warunkiem koniecznym do realizacji takiego scenariusza jest przełamanie krótkoterminowego wsparcia w rejonie 1,2050 - 1,2055. Utrzymanie tego poziomu przynieść może udany atak na ostatni szczyt 1,2080.
RYNEK KRAJOWY
Na krajowym rynku walutowym w dalszym ciągu dzieje się niewiele. Niepewność polityczna, która najprawdopodobniej będzie nam towarzyszyła przez najbliższe dwa tygodnie nie sprzyja podejmowaniu nowych decyzji inwestycyjnych. O godzinie 9:00 za jedno euro zapłacić trzeba było 3,9000, a za jednego dolara 3,2320 złotego. Zakres zmienności naszej waluty pozostaje więc mocno ograniczony. Dzisiejsza sesja nie wniesie nic nowego w kontekście informacji makroekonomicznych, trudno również oczekiwać, aby pojawiły się jakieś nowe wiadomości na temat tworzącego się nowego rządu. Na parze EUR/PLN powinniśmy więc pozostać w widocznej od kilku dni konsolidacji ograniczonej poziomami: 3,8900 - od dołu i 3,9200 - od góry. Zmiany kursów na parze USD/PLN są nadal wyraźnie determinowane przez to co dzieje się na rynku eurodolara.